Irysy TB uprawiane w naszych ogrodach
2026/01/17 13:55 #355755
janka.p
Online
Platynowy forowicz
Posty: 2466
Otrzymane podziękowania: 7161
U mnie za zniknięcie całych kłączy odpowiedzialne były pomrowy.
Nie wszystkie odmiany lubią tak samo, z kilkudziesiąciu odmian kilka mi ocalało, ewidentnie im nie smakowały, bo wszystkie, i te pożarte i ocalałe rosły w jednym miejscu. Z tym, że wtedy nie było mnie w ogrodzie 3 tygodnie a jak się jest na miejscu, to się to cholerstwo widzi i reaguje, zanim nic nie zostanie.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): babciakrysia, Willow
Irysy TB uprawiane w naszych ogrodach
2026/01/17 14:39 #355757
Willow
Wylogowany
Platynowy forowicz
Posty: 696
Otrzymane podziękowania: 2901
Kto wie, może i u mnie ślimory załatwiły irysy, bo od kilku lat jest ich zatrzęsienie
pozdrawiam słonecznie Ewa
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): babciakrysia, janka.p
--=reklama=--
Irysy TB uprawiane w naszych ogrodach
2026/01/17 16:04 #355761
babciakrysia
Wylogowany
Złoty forowicz
Posty: 216
Otrzymane podziękowania: 833
Ze ślimakami mam straszny kłopot w przypadku host. Zbieranie do wiaderka z wodą wapienną i trujące posypki tylko częściowo pomagają i też podejrzewam, że mają swój podziemny światek.
Nie pomogły przesadzania w zupełnie inne miejsca wraz z przepłukiwaniem korzeni. Irysy natomiast często przeglądam i czasami, wręcz sporadycznie, trafiają się przeważnie muszelkowe.
Każdego lata natomiast muszę walczyć z mszycą na irysach - i to jest w zasadzie syzyfowa praca.Całe szczęście, że pojawia się tylko na liściach.
Pozdrawiam -
Krystyna
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): janka.p, Willow
Irysy TB uprawiane w naszych ogrodach
2026/01/17 19:56 #355769
Willow
Wylogowany
Platynowy forowicz
Posty: 696
Otrzymane podziękowania: 2901
U mnie mszyce pojawiają się tylko na irysach syberyjskich, ale jak już to od razu w całej masie i krasie. Zwykle nie pryskam, rozgniatam je paluchami dokładnie przeciągając po liściu chyba, że siedzą gdzieś niżej, gdzie nie mogę dotrzeć. Na tych wysokich bródkowych nie zauważyłam ich ani razu.
Natomiast na pomrowy poluję razem z moją zdesperowaną sąsiadką, która nienawidzi ich nienawiścią zajadłą i głęboką. Razem sypiemy niebieskie granulki, sąsiadka włącza motykę i szpikulec do przedziabywania ofiar, ja natomiast mam bardzo wygodny i przebiegły przyrząd do odrąbywania lodu z podjazdu. Po kilku latach walki ubiegłego lata widziałyśmy wyraźnie efekty na plus.
pozdrawiam słonecznie Ewa
Ostatnio zmieniany: 2026/01/17 20:04 przez Willow.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.