Iwonka, też się zastanawiam kto ma takie pomysły, ale podejrzewam, że ze względu na to, że nalezy do rodziny selerowatych ma właściwości rozkurczowe i wiatropędne.

Stąd nazwa.
Tomku, od soboty podlewam trawnik. Widzę już poprawę. Na pewno to ciepełko też ma znaczenie.
Ale prawdziwy deszczyk bardzo by się przydał.
Ciekawe, czy prognozy się sprawdzą i jutro spadnie choć kropla.
Miłko, ja kupiłam tylko rośliny w miejsca, które były wolne, po przesadzeniu innych roslin.
Zresztą jakimś dziwnym trafem zawsze znajdzie sie miejsce na nową roslinkę

Nie wiem jak to się dzieje, że z roku na rok mam coraz mniej czasu.
Wszystko robię w biegu.
Czy wiesz, że wszystki dalie mi zmarzły?
Już miałam ich nie sadzić, ale od czego są sąsiadki. Dostałam 3. Tylko nie mam pojęcia jakie. Chyba wśród nich jest moja ulubiona z tymi ciemnymi liśćmi. Tej mi było najbardziej szkoda
Soniu, to była tylko kwestia posadzenia w dołki, prawie gotowe, bo rosły tam wczesniej inne rośliny.
Jakoś tak dzięki takiej pięknej pogodzie dostałam wiatru w żagle.
Mam już wszystkie rośliny posadzone. Pierwszy raz nie mam ani jednej doniczki czekającej w poczekalni.
Czekam jeszcze na gaury, bo mi wypadły, ale one przyjda dopiero w lipcu.
Jakoś nie doczytałam, że będzie tak późna wysyłka.
Nieustająco trzymam kciuki i życzę zdrówka
Monia, o rany wiesz, że nie przywiązuje wagi do nazw.

Hosty:Shadow wu la la, June, Liberty i School Mouse o ile to one
Paproty to Dryopteris Affinis i Cristata i polystichum polyblepharum i wieltlicę samczą, wygląda mi na Lady in Red, ale nie jestem pewna.
Przyjedziesz to zobaczysz. Nie wiem, czy to będzie efekt wow, ale bardzo bym chciała.
Wtedy powiesz, czy to co kupiłam to to.
Wiesz, że zawsze jesteś mile widziana, tylko musisz wcześniej dać mi znac, żebym była

.
Wzdęcin powiniem sobie u mnie poradzić, podlewam te rabaty od czasu do czasu
Gosia, jesli przyjedziesz za tydzień, to raczej efektu jeszcze nie bedzie.
Sama jestem ciekawa jak to wyszło.
Na razie sa jeszcze puste place i ręce mnie świerzbią, żeby je zapełnić, ale trzymam się. Wiem, że paproty i hosty urosną i je wypełnia.
Musze tam posadzić krokusy i tulipany botaniczne.
Elu, oj tak, to jest dopiero motywacja do działania.
Masz rację, że rabat musi mieć czas na rozrośniecie sie roślin.
Od długiego czasu próbowałam ją zmieniać, ciągle mi cos nie pasuje. Może w końcu teraz trafiłam. To jedyne miejsce, które mnie tak drażniło.
Od niedzieli przede wszystkim podlewam.
Powinnam wziąć się za warzywnik, ale jakoś nie mam motywacji.
Może w weekend.