Wiosenko, to wygląda na to że mieszkamy o rzut beretem

. Ja mieszkam nieopodal Sośnicowic. Do Łężczoka zaglądam od czasu do czasu ale zwykle jesienią, to pewnie teraz wiosną się wybiorę

. Jeżeli mieszkasz tak blisko to chętnie Cię przy okazji odwiedzę jeżeli nie masz nic przeciwko temu
Ewciu, a ja myślałam że u Ciebie też tak bielutko
Miłko, mój obiektyw to 85mm więc na razie bez kadrowania ani rusz
Zuziu, dzwońce i czyże to chyba wszystkie z okolicy do mnie zlatują

. A Nova Zembla, mówisz że taka rozwichrzona zawsze

, to pocieszające bo już myślałam że takie kiepskie warunki u mnie miała

, a kwitnie niezawodnie to prawda
Marto, to chyba muszę zrobić zapas zdjęć na lato

. A fryzjera to mój futrzak też zaliczy dopiero w marcu, więc na razie musimy się przemęczyć. Zanim wejdę z nim do domu to muszę poodrywać przynajmniej te większe kule, (to takie wielkości pinkpongów) bo inaczej tonęłabym w domu w kałużach
To dziś znów ptaszarnia atakuje