Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Cytrusy

Cytrusy 2019/04/19 23:31 #158192

  • Robson
  • Robson Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 191
To z najnowszych wiadomości - meyera posadzona w samej korze wypuszcza na raz po dwa liście, a ta z mixem standardowo pojedynczo. Poza tym...a może jednak je jakoś nazwę, bo będę pisać niegramatycznie (powtórzenia) - zacznijmy od nowa: Meyera posadzona w samej korze to "kora", a ta z mieszanką to "mix" - mega słabo oryginalnie, ale dla szybkiego rozróżniania chyba logiczne. I tak jak wspomniałem kora na raz wypuszcza dwa liście, a mix jeden. Poza tym pierwszy tworzy większe liście, co nie do końca ma związek ze światłem (jak Alex twierdzi). Jestem skłonny stwierdzić, że ma to związek, albo z nawozami, albo nagłą zmianą parametrów ziemi (poniekąd też kwestia nawozów, jednakże związane bezpośrednio z rozwojem korzeni). Za miesiąc wstawię fotkę porównawczą :).
Popołudnia bezkarnie cytrynowe...;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): nowababka

Cytrusy 2019/05/04 16:49 #160106

  • Robson
  • Robson Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 191
Ostatni okres uzmysłowił mi (kolejny raz!), że nie ma co iść na ilość roślin. Byłem zmuszony zweryfikować parapet i ostatecznie podjąć decyzję, co i ile mam mieć pod swoją opieką. Tym samym powyższy post jest w sumie nieaktualny. Postanowiłem pozostawić tylko jedną z siewek meyerki i to tę, która rośnie w samej korze. Dla Alexa porównanie roślin na tym etapie, na którym podjąłem decyzję o ograniczeniu.



Kolejna sprawa to mandarynki z pestki. Ładnie wykiełkowały i aż żal pozostawiać jedną, bo po co mi tak dużo siewek? Te rośliny praktycznie nie zakwitną i tym samym wychodzę z założenia, że tak będzie najlepiej. Ta wybrana zostanie w przyszłości zaszczepiona szlachetną odmianą mandarynki. Tylko, którą wybrać? Chyba jeszcze jakiś czas muszę poczekać z decyzją :)





Na powyższe decyzje, ogromny wpływ miała kalamondyna. Już na tym etapie, w którym się znajduje sprawia problemy z miejscem oraz przenoszeniem, a co dopiero będzie, jak zbuduję koronę? Co do korony to nie wiem jak to długo potrwa. Jakiś czas temu przez kilka dni było dość słonecznie i ciepło, więc roślina została przeniesiona na balkon. Niestety, wystarczy lekki wiatr, by w ciągu kilku minut powstało to:



Wydaje się, że to od słońca, ale tak nie jest - to wiatr. Dodam, że kalamondyna była już od tygodnia na zewnątrz. Aktualnie znowu stoi w domu i coś tam powoli rośnie, jednakże kolejna zmiana warunków uprawy, odbija się na jej tempie rozwoju. Liście zwijają się w odwrócone łódeczki, co ma związek z wahaniami temperatury i wilgotności (kiedyś myślałem, że to efekty związane z podlewaniem). W każdym razie i tak, jak się ociepli, kalamondyna będzie musiała wrócić na stałe na balkon (pewnie po 15 maja), a jak na razie w całości wygląda tak (chudy patyk :D ).



Także stan aktualny cytrusów to: kalamondyna, kumkwat, siewka meyerki, siewka cytryny no-name i mandarynki. Kumkwat przystopował z rozwojem (nie służy mu drastyczna zmiana warunków, gdyż przebywał na balkonie, teraz znowu w domu). Cytryna no-name cały czas rośnie fenomenalnie, ale stoi też cały czas w domu :).



Niebawem pochwalę się ostatnim moim nabytkiem - szlachetną meyerką. Jeszcze czekam, aż będzie w sklepach. Tym samym ilość cytrusów zostanie na stałym poziomie - czyt. 6 sztuk. Możliwe są tylko przyszłościowe szczepienia na ww. egzemplarzach :).
Popołudnia bezkarnie cytrynowe...;)
Ostatnio zmieniany: 2019/05/04 16:53 przez Robson.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.


--=reklama=--

 

Cytrusy 2019/05/05 14:21 #160262

  • AlexFM
  • AlexFM Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 6
Robson napisał:
Ostatni okres uzmysłowił mi (kolejny raz!), że nie ma co iść na ilość roślin. Byłem zmuszony zweryfikować parapet i ostatecznie podjąć decyzję, co i ile mam mieć pod swoją opieką. Tym samym powyższy post jest w sumie nieaktualny. Postanowiłem pozostawić tylko jedną z siewek meyerki i to tę, która rośnie w samej korze. Dla Alexa porównanie roślin na tym etapie, na którym podjąłem decyzję o ograniczeniu.

Dobry pomysł. Mając tylko mieszkanie z balkonem nie ma co się wygłupiać z cytrusami. Choć widziałem kiedyś filmiki z ludźmi którzy robili w nich prawdziwą dżungle (polecam pooglądać w sieci - mega wrażenia).

Robson napisał:
Kolejna sprawa to mandarynki z pestki. Ładnie wykiełkowały i aż żal pozostawiać jedną, bo po co mi tak dużo siewek? Te rośliny praktycznie nie zakwitną i tym samym wychodzę z założenia, że tak będzie najlepiej. Ta wybrana zostanie w przyszłości zaszczepiona szlachetną odmianą mandarynki. Tylko, którą wybrać? Chyba jeszcze jakiś czas muszę poczekać z decyzją :)

Te małe cholerstwa nie dość że szybko kiełkują, to jeszcze ładnie się rozwijają - dużo ładniej niż pozostałe cytrusy - i człowiekowi najnormalniej żal wyrzucać. Poza tym chyba nasza zabawa nauczyła Cię, że nie można zbyt szybko określać "najładniejszej" siewki, prawda? B)

Robson napisał:
Na powyższe decyzje, ogromny wpływ miała kalamondyna. Już na tym etapie, w którym się znajduje sprawia problemy z miejscem oraz przenoszeniem, a co dopiero będzie, jak zbuduję koronę? Co do korony to nie wiem jak to długo potrwa. Jakiś czas temu przez kilka dni było dość słonecznie i ciepło, więc roślina została przeniesiona na balkon. Niestety, wystarczy lekki wiatr, by w ciągu kilku minut powstało to:

Łomatko... Coś Ty jej zrobił. U mnie żadna roślina w całym Stu Cytrusowym Lesie tak nie.... sflaczała A przecież wszystkie są na ogrodzie a ostatnio dość często wieje i to czasem całkiem mocno. Ja bym na Twoim miejscu zostawił ją na zewnątrz, ale zrobił jakąś ochronę przed słońcem i wiatrem. U mnie świetnie sprawdza się ta folia bąbelkowa :)

Robson napisał:
Wydaje się, że to od słońca, ale tak nie jest - to wiatr. Dodam, że kalamondyna była już od tygodnia na zewnątrz. Aktualnie znowu stoi w domu i coś tam powoli rośnie, jednakże kolejna zmiana warunków uprawy, odbija się na jej tempie rozwoju. Liście zwijają się w odwrócone łódeczki, co ma związek z wahaniami temperatury i wilgotności (kiedyś myślałem, że to efekty związane z podlewaniem). W każdym razie i tak, jak się ociepli, kalamondyna będzie musiała wrócić na stałe na balkon (pewnie po 15 maja), a jak na razie w całości wygląda tak (chudy patyk :D ).

Wiesz gdzie mają zrazy trafić jak będziesz ją "Edwardził" gwizdac

Robson napisał:
Także stan aktualny cytrusów to: kalamondyna, kumkwat, siewka meyerki, siewka cytryny no-name i mandarynki. Kumkwat przystopował z rozwojem (nie służy mu drastyczna zmiana warunków, gdyż przebywał na balkonie, teraz znowu w domu). Cytryna no-name cały czas rośnie fenomenalnie, ale stoi też cały czas w domu :).

Nie wiem czemu, ale u mnie kompletnie zatrzymała się największa cytryna po cięciu. Wszystkie inne ładnie zareagowały i wypuszczają nowe przyrosty a ta nic. Na razie zero nerwowych ruchów, ale patrzę na to z lekką obawą.

Robson napisał:
Niebawem pochwalę się ostatnim moim nabytkiem - szlachetną meyerką. Jeszcze czekam, aż będzie w sklepach. Tym samym ilość cytrusów zostanie na stałym poziomie - czyt. 6 sztuk. Możliwe są tylko przyszłościowe szczepienia na ww. egzemplarzach :).

Koniecznie się pochwal! Ja moimi też staram się chwalić na bieżąco na blogu, więc jeśli ktoś jest zainteresowany to zapraszam TUTAJ

Ps. Ustawienie tematu jako "ulubiony" włącza powiadamianie o odpowiedziach zwyc
Stu Cytrusowy Las
Te piekielne rośliny są jak baby w butiku. Niby wiadomo, po co przyszły, ale siedzą już od dwóch godzin, dzieje się tyle ile w polskim kinie akcji i nikt za cholerę nie wie o co chodzi :(
Ostatnio zmieniany: 2019/05/05 20:18 przez AlexFM.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cytrusy 2019/05/05 20:52 #160365

  • Robson
  • Robson Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 191
AlexFM napisał:
Robson napisał:
Ostatni okres uzmysłowił mi (kolejny raz!), że nie ma co iść na ilość roślin. Byłem zmuszony zweryfikować parapet i ostatecznie podjąć decyzję, co i ile mam mieć pod swoją opieką. Tym samym powyższy post jest w sumie nieaktualny. Postanowiłem pozostawić tylko jedną z siewek meyerki i to tę, która rośnie w samej korze. Dla Alexa porównanie roślin na tym etapie, na którym podjąłem decyzję o ograniczeniu.

Dobry pomysł. Mając tylko mieszkanie z balkonem nie ma co się wygłupiać z cytrusami. Choć widziałem kiedyś filmiki z ludźmi którzy robili w nich prawdziwą dżungle (polecam pooglądać w sieci - mega wrażenia).

W tym roku, na wizycie duszpasterskiej (na której oczywiście byłem nieobecny z wiadomych przyczyn), ksiądz stwierdził, patrząc na wszystkie moje "chwaściki", że jednak w bloku można mieć swój piękny ogród. Dodał, że nigdzie w mieszkaniach nie widział tylu roślin i kazał mnie pochwalić :). Niby nic, ale jednak jest to kolejna opinia, osoby, która odwiedziła nasz mały "karton" :)

AlexFM napisał:
Robson napisał:
Kolejna sprawa to mandarynki z pestki. Ładnie wykiełkowały i aż żal pozostawiać jedną, bo po co mi tak dużo siewek? Te rośliny praktycznie nie zakwitną i tym samym wychodzę z założenia, że tak będzie najlepiej. Ta wybrana zostanie w przyszłości zaszczepiona szlachetną odmianą mandarynki. Tylko, którą wybrać? Chyba jeszcze jakiś czas muszę poczekać z decyzją :)

Te małe cholerstwa nie dość że szybko kiełkują, to jeszcze ładnie się rozwijają - dużo ładniej niż pozostałe cytrusy - i człowiekowi najnormalniej żal wyrzucać. Poza tym chyba nasza zabawa nauczyła Cię, że nie można zbyt szybko określać "najładniejszej" siewki, prawda? B)

No właśnie mi nigdy specjalnie nie rosły, więc zobaczymy :).

AlexFM napisał:
Robson napisał:
Na powyższe decyzje, ogromny wpływ miała kalamondyna. Już na tym etapie, w którym się znajduje sprawia problemy z miejscem oraz przenoszeniem, a co dopiero będzie, jak zbuduję koronę? Co do korony to nie wiem jak to długo potrwa. Jakiś czas temu przez kilka dni było dość słonecznie i ciepło, więc roślina została przeniesiona na balkon. Niestety, wystarczy lekki wiatr, by w ciągu kilku minut powstało to:

Łomatko... Coś Ty jej zrobił. U mnie żadna roślina w całym Stu Cytrusowym Lesie tak nie.... sflaczała A przecież wszystkie są na ogrodzie a ostatnio dość często wieje i to czasem całkiem mocno. Ja bym na Twoim miejscu zostawił ją na zewnątrz, ale zrobił jakąś ochronę przed słońcem i wiatrem. U mnie świetnie sprawdza się ta folia bąbelkowa :)

Kalamondyna ma jakieś 140cm, więc nie wiem jakbym miał to zrobić :). Po prostu to strona zachodnia i tak generalnie reaguje większość roślin. Oberwało mi się też za kumkwata, któremu oklapły listki - na szczęście wszystko wróciło do normy (no prócz tego, że u wszystkich cytrusów odpadły zalążki iści, choć może to spowoduje ich rozgałęzienie).

AlexFM napisał:
Robson napisał:
Wydaje się, że to od słońca, ale tak nie jest - to wiatr. Dodam, że kalamondyna była już od tygodnia na zewnątrz. Aktualnie znowu stoi w domu i coś tam powoli rośnie, jednakże kolejna zmiana warunków uprawy, odbija się na jej tempie rozwoju. Liście zwijają się w odwrócone łódeczki, co ma związek z wahaniami temperatury i wilgotności (kiedyś myślałem, że to efekty związane z podlewaniem). W każdym razie i tak, jak się ociepli, kalamondyna będzie musiała wrócić na stałe na balkon (pewnie po 15 maja), a jak na razie w całości wygląda tak (chudy patyk :D ).

Wiesz gdzie mają zrazy trafić jak będziesz ją "Edwardził" gwizdac

Będzie na pewno kiedyś tam przycinana, więc możesz liczyć na gałązki.

AlexFM napisał:
Robson napisał:
Także stan aktualny cytrusów to: kalamondyna, kumkwat, siewka meyerki, siewka cytryny no-name i mandarynki. Kumkwat przystopował z rozwojem (nie służy mu drastyczna zmiana warunków, gdyż przebywał na balkonie, teraz znowu w domu). Cytryna no-name cały czas rośnie fenomenalnie, ale stoi też cały czas w domu :).

Nie wiem czemu, ale u mnie kompletnie zatrzymała się największa cytryna po cięciu. Wszystkie inne ładnie zareagowały i wypuszczają nowe przyrosty a ta nic. Na razie zero nerwowych ruchów, ale patrzę na to z lekką obawą.

Dziwne, bo powinno ruszyć z kopyta. Zawsze przy drastyczny cięciu, cytrus reaguje silnym wzrostem. No prócz mojej już byłej pomarańczy, która tego zabiegu nie przetrwała (prawdopodobnie przelałem).

AlexFM napisał:
Robson napisał:
Niebawem pochwalę się ostatnim moim nabytkiem - szlachetną meyerką. Jeszcze czekam, aż będzie w sklepach. Tym samym ilość cytrusów zostanie na stałym poziomie - czyt. 6 sztuk. Możliwe są tylko przyszłościowe szczepienia na ww. egzemplarzach :).

Koniecznie się pochwal! Ja moimi też staram się chwalić na bieżąco na blogu, więc jeśli ktoś jest zainteresowany to zapraszam TUTAJ

Ps. Ustawienie tematu jako "ulubiony" włącza powiadamianie o odpowiedziach zwyc

Pochwalę się na pewno. Lubię śledzić rozwój roślin, czasami cofnąć się do zdjęć, porównać, wyciągnąć wnioski z błędów itd...

Już się połapałem z tymi powiadomieniami :). Ale dzięki! Aha - mandarynki się męczą, więc dziś wybór tej jedynej :).
Popołudnia bezkarnie cytrynowe...;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cytrusy 2019/05/28 21:56 #164689

  • AlexFM
  • AlexFM Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 6
Macie jakieś sprawdzone sposoby na żółknięcie liści?

Walczę u siebie o obniżenie pH oraz staram się zasilić żelazem, który jest w tym nawozie, ale na razie efekty dość słabe.

Zdjęcia są u mnie na blogu (link w podpisie).
Stu Cytrusowy Las
Te piekielne rośliny są jak baby w butiku. Niby wiadomo, po co przyszły, ale siedzą już od dwóch godzin, dzieje się tyle ile w polskim kinie akcji i nikt za cholerę nie wie o co chodzi :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cytrusy 2019/05/29 06:31 #164762

  • Leszek.G
  • Leszek.G Avatar
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • podlasie, 5B
  • Posty: 486
  • Otrzymane podziękowania: 698
Na mandarynce mam zamiar wypróbować siarczan amonu bo nadal jest żółtawa.
Cytryna jakoś fajnie zzieleniała i nie wiem czy nie jest to zasługa wiórów osinowych które to wchodzą w skład podłoża w którym rośnie (te zawierają garbniki zakwaszające).
"Żeby zdobyć wiedzę - trzeba się uczyć. Żeby zdobyć mądrość - trzeba obserwować. " - Marylin vos Savanti
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cytrusy 2019/06/02 16:57 #165407

  • Robson
  • Robson Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 191
Też mam od kilku tygodni z tym problem - głównie na kalamondynie, jednakże wcześniej było delikatnie także na siewce meyerki. Po podlaniu nawozem do pomidorów :) na siewce wszystko jest ok, na kalamondynie nie. Dziś podlałem azotem, jednakże jak to nie azot to zakupię jakieś żelazo do opryskania. Poza tym na drzewku nie rozwijają się liście - wszystko stanęło, ale może to z powodu pojawiających się kwiatów? Sam nie wiem...W każdym razie mamy możliwości testowania :).

Popołudnia bezkarnie cytrynowe...;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cytrusy 2019/06/06 19:15 #165902

  • Robson
  • Robson Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 191
Zakupiłem Floramix chloroza stop i dziś wykonałem pierwszy oprysk. Ktoś stosował?

U mnie cytrusiki wszystkie ładnie rosną, bez większych problemów. W kość daje trochę kalamondyna, która prócz wymienionej wyżej chlorozy, czasami gubi pojedyncze liście z pnia. Może mieć to związek z tym, że ostro zabiera się do kwitnięcia, albo przeszkadza jej ostre słońce. Aktualnie na jednej gałązce jest 11 pąków, jednakże widzę, że na innych też zaczynają się pojawiać - naliczyłem coś koło 30 :).

Kumkwat mimo iż od jakiegoś czasu stoi w miejscu to poszedł w kierunku rozwoju korzenia. Wcześniej stał na stoliku balkonowym, gdzie słońca było w bród, ale co z tego jak z rozwojem gałązek nie szło to w parze. Dlatego też od kilku dni dałem w cień, gdzie słońca ma raptem 1-2 godziny. Pomogło, gdyż widać zaczątki nowych gałązek. Dziś został przesadzony do większej doniczki. Stan na dziś - wysokość: 30cm.





Meyerka rośnie także ładnie (nadal w samej korze). Jak na jej wielkość (14 cm) to tworzy grubszy pień, niż to miało miejsce z innymi cytrusami.



Mandarynka zaczęła tworzyć charakterystyczne liście. Także ładnie rośnie :). Wielkość 10cm



No i cytryna no-name nie zwalnia ze wzrostem. Mimo iż na zdjęciach wychodzi fatalnie to w rzeczywistości prezentuje się bardziej okazale (a może to wizualny efekt 3 cytrusów stojących na parapecie koło siebie?). Cały czas chce się rozgałęziać, ale nie pozwalam na to :) Wzrost 34cm.



Cały czas podlewam albo nawozem do pomidorów z wodą przefiltrowaną, albo azotem, albo odstaną kranówką. Bywa też, że dostaną deszczówkę (jak pada :) ). Liczyłem na to, że w tym roku uda mi się zakupić w Lidlu kwitnącą meyerkę, ale nic z tego. Nawet napisałem do sklepu i odpisali, że nie mają w planach jej sprzedaży. Szkoda, ale jak nadarzy się okazja to z pewnością się w nią zaopatrzę. Jakby ktoś widział gdzieś w sklepie to dajcie znać :).
Popołudnia bezkarnie cytrynowe...;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cytrusy 2019/06/16 09:43 #167106

  • AlexFM
  • AlexFM Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 6
U mnie też trochę się ostatnio działo.

Zdjęcia oraz opisy znajdziecie jak zwykle na blogu: Stu Cytrusowy Las

Jedno muszę Wam tylko powiedzieć. Żaden cytrus nie może dorównać Mandarynkom, jeśli chodzi o wygląd i to, w jaki sposób rośnie i się rozkrzewia. Żaden i basta :)
Stu Cytrusowy Las
Te piekielne rośliny są jak baby w butiku. Niby wiadomo, po co przyszły, ale siedzą już od dwóch godzin, dzieje się tyle ile w polskim kinie akcji i nikt za cholerę nie wie o co chodzi :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cytrusy 2019/06/18 18:09 #167454

  • Robson
  • Robson Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 191
Alex - pięknie rosną Twoje cytrusiki. Pozazdrościć. Widać, że w uprawę wkładasz całe swoje...doświadczenie :). Swoją drogą myślałem, że mandarynki będą nieco większe :). Jednakże najważniejsze, że Fuksiarz odbija i kto wie - może dogoni resztę stawki :).

U mnie niestety problemy z cytrusami. Kalamondyna nagminnie gubi liście z pnia. O ile nie specjalnie mnie martwiło to, że spadnie jeden na tydzień, o tyle poważnie zaniepokoiłem się dziś, kiedy zobaczyłem 6 leżących :(. Coś musiało pójść nie tak, gdyż wszędzie chce wypuszczać nowe gałązki, gwałtownie zaczęła kwitnąć, no i te liście z chlorozą...Nie wiem o co chodzi, ale zacząłem się poważnie niepokoić. Zachowuje się tak, jakby na siłę chciała przeżyć. Możliwe, że to przez upalne słońce, ale...sam nie wiem. A może jednak ziemia storczykowa dla niej to była zła decyzja? Poza tym na kumkwacie zobaczyłem wyciek żywicy. Gumoza? I tak standardowo, o ile była to mała kropla w jednym miejscu to zbagatelizowałem, o tyle jak dziś zobaczyłem na tej samej gałązce, ale w innym miejscu to wpadłem w panikę :). Gałązka obcięta, przez co straciłem połowę rośliny, ale może pomoże. Pestkowiec meyery także zachowuje się niestandardowo. Zrobiłem dziurki w doniczce i od tego czasu stworzyły się problemy. Górne liście ma klapnięte. Wody dostatecznie ma więc nie wiem o co chodzi. Pestkowiec cytryny no name wyrzuciłem na balkon - ładnie rośnie, jednak zastanawiam się czy nie dać go do pracy. Mandarynka też ładnie rośnie, ale jest cały czas w domu. Niebawem Alex porównamy postępy :).

Koleżanka wysłała mi cytrynę meyerkę - mam nadzieję, że niebawem będę mógł się Wam nią pochwalić i podzielić zdjęciami z etapów uprawy.
Popołudnia bezkarnie cytrynowe...;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): AlexFM

Cytrusy 2019/06/19 00:08 #167527

  • AlexFM
  • AlexFM Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 6
Jeśli zrzuca stare liście, przy bardzo mocnym wypuszczaniu nowych, to raczej byłbym spokojny. Miałem tak na jednej pomarańczy, w dzień, kiedy akurat nie zasłoniłem Lasu. Jednego dnia chyba 4 czy 5 liści dolnych nagle kompletnie wyschło (nawet nie to, że poparzenia), ale na szczycie były chyba ze 3 grupy pędów, które dokładnie w tym samym czasie się przebiły, więc może to ma jednak jakiś związek. Sugeruje spokój... i naostrzenie siekiery polewkamax

Jeszcze jedna rzecz mi przyszła na myśl. Trochę jednak pokombinowałeś z nawożeniem w tym roku, najpierw dając siarczan amonu (jeśli dobrze pamiętam), a teraz zupełnie inny "zestaw" dopalaczy, więc to może być reakcja rośliny na zmiany.

Trzecia opcja to standardowa zmiana co-sezonowa liści, a że ostatnio miały masę energii dzięki upałom to pewnie po prostu miałeś kumulację.

Obserwować zalecam, nie nerwować się jeszcze.
Stu Cytrusowy Las
Te piekielne rośliny są jak baby w butiku. Niby wiadomo, po co przyszły, ale siedzą już od dwóch godzin, dzieje się tyle ile w polskim kinie akcji i nikt za cholerę nie wie o co chodzi :(
Ostatnio zmieniany: 2019/06/19 00:09 przez AlexFM.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cytrusy 2019/06/21 13:06 #167831

  • Robson
  • Robson Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 191
Alex, o ile jestem w stanie zrozumieć zrzucanie wyschniętych liści to ciężko mi pojąć dlaczego zrzuca całkowicie zielone? No ale faktycznie, zrzuca od samego dołu, więc chyba jest ok. Poza tym codziennie widzę nowe przyrosty w różnych miejscach na koronie, więc super. Pomyślałem sobie jeszcze, że to zrzucanie to może efekt innego przywiązania drzewka do patyczka. Wcześniej był pień i patyk połączone, teraz patyczek jest na obrzeżach doniczki, przez co pień ma możliwość kołysania się przy wietrze. Pień drastycznie zaczął dzięki temu tyć (:) ), więc może to to? Poza tym z pnia, na miejscu opadnięcia iści, chcą się wytworzyć gałązki, tym samym wskazuje to na zmiany w wielkości. Szybko też z zielonego pnia, robi się właściwy - brązowy :).

Co do nawozów to było tego sporo, ale w małych dawkach. Najpierw do roślin zielonych - uniwersalny, później saletra amonowa, nawóz do pomidorów kilka razy, od czasu do czasu podlewane są odstaną kranówką oraz wodą przefiltrowaną, jakiś czas temu znowu poszła saletra, a ostatnio Floramix chloroza (raz podlane, a ze trzy razy pryskane). No i trzeba dodać, że ziemia także miała nawóz :D. Jest tego trochę, ale staram się dawać małe dawki, by nie przedobrzyć.

Dostałem meyerkę. Wielkość podobna jak cytryny no name (około 30cm), dzięki czemu będę mógł od razu na oko porównywać ich rozwój.



Zdjęcie zrobione dwa dni temu, a dziś te dolne listki są rozwinięte, więc szybko ruszyła z rozwojem. Oczywiście dostała ziemię storczykową oraz uniwersalną oraz nawóz do pomidorów.
Popołudnia bezkarnie cytrynowe...;)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cytrusy 2019/06/21 14:05 #167838

  • AlexFM
  • AlexFM Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 6
Takiemu to dobrze, wciąż dostaje roślinki od znajomych zwyc

Co do tych mocowań, to zgoda. Sam swego czasu miałem kumkwaty złapane w ten sposób (nie było łatwo), że na obrzeżach pojemników były po 3 patyczki do szaszłyków i na różnych wysokościach były łapane do kumkwatów gumeczkami, aby starać się je "prostować". Sądzę, że to już było za dużo, poza tym gumki recepturki do tego używane za szybko pękały, a przecież żaden facet nie lubi, jak pęka mu gumka. Także ten... 2smiech 2smiech 2smiech

Co do podłoża — znasz moje zdanie. Co do nawozów to w jakimś stopniu też się z Tobą zgadzam, że małe dawki, ale częściej są lepsze niż jednak dawka na dłużej.

Ps. niedawno znalazłem fajny blog dziewczyny, która pisze o cytrusach. Jakby ktoś miał ochotę zajrzeć, to polecam: Living in the Jungle
Stu Cytrusowy Las
Te piekielne rośliny są jak baby w butiku. Niby wiadomo, po co przyszły, ale siedzą już od dwóch godzin, dzieje się tyle ile w polskim kinie akcji i nikt za cholerę nie wie o co chodzi :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Robson

Cytrusy 2019/06/29 00:47 #168825

  • Robson
  • Robson Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 191
Systematycznie używam nawozu do pomidorów, bo wstępnie były pozytywne efekty. Teraz jednak mam dygresję, gdyż nawóz poniekąd powoduje lepszy wzrost, jednakże w większym procencie powoduje, że cytrusy skupiają się na kwitach/ owocach, a w mniejszym stopniu na liściach i gałązkach. Ok - rosną gałązki, ale powoli i skąd ten nagły rzut pąków, kwiatów i owoców? Z jednego miejsca wyrastają po cztery pączki! Mowa o kalamondynie i kumkwacie, bo meyerka dalej przechodzi okres aklimatyzacji, a siewki wiadomo, że nie zakwitną. Chociaż, kto go teraz wie :). W każdym razie, o ile kumkwat może robić co chce - puszczony na żywioł, to kalamondynie nie odpuszczę. Ma rozbudowywać koronę, a nie mi tu owocować :). Poczekam aż to wszystko się zawiążę i zobaczę co dalej. Ale już na jednej gałązce rośnie ponad 10 owoców,więc przyszłościowo patrzę na to z przerażeniem. Dodam, że upierdliwie wypuszcza pędy z pnia, więc walka z ich usuwaniem ciągle trwa. Czegoś takiego jeszcze nie miałem. To jest jak walka z komarzycami wieczorem nad jeziorem. Brzydkie plamy na liściach są sprawką nawozu przeciwko chlorozie - nie da się tego usunąć. Podsumowując - nie wiem o co chodzi :). Aha - przestała tracić liście odkąd codziennie ją zraszam (i też resztę cytrusów). Służy im to...



Aha -tak wyglądała rok temu :). Więc mimo wszystko jakiś postęp jest...



Popołudnia bezkarnie cytrynowe...;)
Ostatnio zmieniany: 2019/06/29 00:51 przez Robson.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cytrusy 2019/06/29 01:06 #168826

  • AlexFM
  • AlexFM Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 6
Robson napisał:
Systematycznie używam nawozu do pomidorów, bo wstępnie były pozytywne efekty. Teraz jednak mam dygresję, gdyż nawóz poniekąd powoduje lepszy wzrost, jednakże w większym procencie powoduje, że cytrusy skupiają się na kwitach/ owocach, a w mniejszym stopniu na liściach i gałązkach. Ok - rosną gałązki, ale powoli i skąd ten nagły rzut pąków, kwiatów i owoców? Z jednego miejsca wyrastają po cztery pączki! Mowa o kalamondynie i kumkwacie, bo meyerka dalej przechodzi okres aklimatyzacji, a siewki wiadomo, że nie zakwitną.

Poniekąd sam sobie odpowiadasz na pytanie. Nawozy do pomidorów sa z reguły oparte na bardzo wysokiej ilości potasu, a sam wiesz do czego głównie uzywany jest potas. Wyobraź sobie, że gdzieś ostatnio czytałem, że dla owocujących cytrusów nawet ratio 20-10-5 jest odpowiednie.

Robson napisał:
...Poczekam aż to wszystko się zawiążę i zobaczę co dalej. Ale już na jednej gałązce rośnie ponad 10 owoców,więc przyszłościowo patrzę na to z przerażeniem.

Dużo wody, dużo światła, zamawiaj odpowiednie ledy aby to jesienia i zimą doświetlać. Radzę też dostaczać regularnie wapń. Choćby z jajek.

Robson napisał:
Brzydkie plamy na liściach są sprawką nawozu przeciwko chlorozie - nie da się tego usunąć.

I mówi to Edward? 2smiech

Robson napisał:
Aha - przestała tracić liście odkąd codziennie ją zraszam (i też resztę cytrusów). Służy im to...

Oczywiście, że tak. Dziwie się, że dopiero teraz bierzesz przykład ze mnie! Teraz idą mocne upały więc sugeruję to robić 2 razy dziennie. Koło 6-7 i wieczorem.
Stu Cytrusowy Las
Te piekielne rośliny są jak baby w butiku. Niby wiadomo, po co przyszły, ale siedzą już od dwóch godzin, dzieje się tyle ile w polskim kinie akcji i nikt za cholerę nie wie o co chodzi :(
Ostatnio zmieniany: 2019/06/29 01:07 przez AlexFM.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Robson

Cytrusy 2019/06/29 13:20 #168857

  • Robson
  • Robson Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 191
Z tego co mi wiadomo to fosfor odpowiada za kwitnienie, a potas za gospodarkę wodną (i tym samym też krzewienie). Stąd faktycznie można na wszystkich cytrusach zobaczyć zewsząd pojawiające się gałązki. O ile potasu w nawozie jest faktycznie makabrycznie dużo, to fosforu nie :/. Jest to nawóz 13-5-19 (2). Dodaję głównie ze względu na to, że ma bardzo dużo mikroskładników, no i przede wszystkim magnez i żelazo. Zastanawia mnie tylko dlaczego na kumkwacie są wyraźne, mocne wzrosty gałązek, to na kalamondynie idzie to średnio. Może ma na to wpływ wysokość roślin :). Pisałem, że liście już nie opadają...dziś opadł kolejny :D. Na szczęście wszystko z pnia (zeszłoroczne), więc niby ok, ale pień za chwilę będzie całkowicie goły.

Mają dużo słońca. Niestety, za dużo. Mimo iż są przyzwyczajone, to dalej pali liście. Jest to widoczne na kalamondynie, siewce cytryny no name oraz meyerce (ta nie przywyczajona). Kumkwat i siewka meyerki radzą sobie bardzo dobrze. Alex, jest tyle słońca, że spaliło mi ostatnio całkowicie siewkę mandarynki :/. No nic, muszą dać radę. Korci mnie by zaszczepić meyerkę na cytrynce no name, ale wtedy z otrzymanej sadzonki pozostanie niewielki kikut. Nie wiem też, czy czasami przez ten zabieg nie spowoduję uaktywnienia wirusa, który atakował meyerki. Hmm...muszę to przemyśleć i poczytać więcej.

Nie spryskiwałem, gdyż w przeszłości to im szkodziło. Liście miały jakiś problem z wilgotnością i robiły się w łódeczki, stąd zaprzestałem. Ostatnio jednak widzę, że jest ok.

Jak tam fuksiarz - żyje? Alex, Ty chciałeś ode mnie gałązki kalamondyny, czy kumkwata?

A i jeszcze jedno - jak z tymi jajkami? Swego czasu robiłeś nawóz i...działa? Jakieś zmiany zauważyłeś?

Edit.
W gorącej wodzie jestem kąpany i tym samym zaszczepiłem meyerkę na cytrynie no name. Ponieważ różnie to bywa z tym szczepieniem to kawałek gałązki także ukorzeniam. W konsekwencji pozostało mi jakieś 5-6cm rośliny bez liści. Mam nadzieję, że dojdzie do siebie i szybko nadrobi zaległości :).
Popołudnia bezkarnie cytrynowe...;)
Ostatnio zmieniany: 2019/06/29 16:52 przez Robson.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cytrusy 2019/06/29 23:51 #168907

  • AlexFM
  • AlexFM Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 6
Robson napisał:
Z tego co mi wiadomo to fosfor odpowiada za kwitnienie, a potas za gospodarkę wodną (i tym samym też krzewienie).

Kwitnienie wymaga olbrzymiej ilości energii (ostatnio jest z tym dobrze) plus bardzo duzo płynów, aby dostarczać składniki do fotosyntezy. Lepsza gospodarka wodna (rola potasu) to i efekty lepsze. Tak ja to widzę.Ale coś kosztem czegoś, stad małe przyrosty pędów.
Robson napisał:
Mają dużo słońca. Niestety, za dużo. Mimo iż są przyzwyczajone, to dalej pali liście. Jest to widoczne na kalamondynie, siewce cytryny no name oraz meyerce (ta nie przywyczajona). Kumkwat i siewka meyerki radzą sobie bardzo dobrze. Alex, jest tyle słońca, że spaliło mi ostatnio całkowicie siewkę mandarynki

A myślisz dlaczego poświęciłem tyle czasu na zrobienie im przykrycia? Czytasz bloga więc wiesz, że sporo. Nie wysoka temp. jest problemem a Index UV. W ostatnich dniach jest bardzo dużo dni z wartością 7 i 8, co znaczy, że albo przykrywasz jak ja i cieniujesz, albo pozwalasz słońcu palić Ci liście.
Robson napisał:
Nie spryskiwałem, gdyż w przeszłości to im szkodziło. Liście miały jakiś problem z wilgotnością i robiły się w łódeczki, stąd zaprzestałem. Ostatnio jednak widzę, że jest ok.

Musisz to robić w taki sposób, aby woda nie dostawała się do doniczki podczas oprywku, bo dzięki temu możesz je przelać - mówimy o czasie kiedy są w domu. W lecie przy takich temperaturachj nie ma prawa im zaszkodzić.
Robson napisał:
Jak tam fuksiarz - żyje?

Żyje, ma się dobrze, walczy jak lew! Będziesz jeszcze z niego dumny :)
Robson napisał:
Alex, Ty chciałeś ode mnie gałązki kalamondyny, czy kumkwata?

Kalamodyny nie mam żadnej, bo jedyne pestki miałem od "Pana Moderatora", ale wsyztskie były albinosy i padły. Kumkwaty z perstek to też nie lada wyzwanie. Masz nadmiar? :glupek
Robson napisał:
A i jeszcze jedno - jak z tymi jajkami? Swego czasu robiłeś nawóz i...działa? Jakieś zmiany zauważyłeś?

Nawóz to za duze słowo. Chciałem, ale to jednak jest duzo bardziej skomplikowane niż myślałem. Nazwijmy to więc suplementem, a czy działa? Sam oceń po zdjęciach, ale przy prawie żadnym nakładzie pracy (mówię serio) masz zapewnione źródło dośc istotnego składnika jakim jest wapń, który jest budulcem komórek.

Przy Twojej ilości roslin nawet bym się nie zastanawiał.
Stu Cytrusowy Las
Te piekielne rośliny są jak baby w butiku. Niby wiadomo, po co przyszły, ale siedzą już od dwóch godzin, dzieje się tyle ile w polskim kinie akcji i nikt za cholerę nie wie o co chodzi :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cytrusy 2019/06/30 15:47 #168962

  • Robson
  • Robson Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 191
Nie mam jeszcze gałązek kalamondyny do oddania, ale zawsze będę miał na uwadze, abym ich nie wyrzucał - stąd pytanie :). Jednakże zamówiłem mandarynkę i pewnie przyjdzie do mnie krzaczor - tym samym jakbyś był zainteresowany :). W związku z nowym zakupem zamykam liczbę cytrusów ustanawiając ich liczbę na 4 sztuki. Będzie to kalamonyna, kumkwat, cytryna meyera i mandarynka. Nie wiem co jeszcze zrobię z siewką meyerki, ale...zapewne zostanie spożytkowana jako podkładka pod kumkwata, albo mandarynkę :). Choć kto wie, jak się nie uda szczepienie meyerki to i w stronę cytryny mogę pójść.

Oberwałem dziś owoce na kalmondynie. Full kwiatów zostało i full się tworzy, więc też nie wiem, czy ich się nie pozbyć. Będzie to syzyfowa praca, jednakże może wspomoże rozrost korony - na której naprawdę mocno mi zależy. Podjąłem też decyzję o ograniczeniu nawozu "pomidorowego", gdyż wgłębiając się w artykuły rolnicze, dano tam jednoznacznie sygnał, że nadmiar potasu blokuje magnez. Przez najbliższy miesiąc-dwa ograniczę się do nawozu do roślin zielonych i tyle :).

Cieszę się, że Fuksiarz żyje i ma się dobrze. Kto wie, może jeszcze zaskoczy swoją żywiołowością i kiedyś przegoni inne. Z doświadczenia wiem, że cytrusy, które chorowały w przeszłości, potrafią pozytywnie zaskoczyć :).
Popołudnia bezkarnie cytrynowe...;)
Ostatnio zmieniany: 2019/06/30 15:47 przez Robson.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cytrusy 2019/06/30 17:34 #168986

  • AlexFM
  • AlexFM Avatar
  • Wylogowany
  • Świeżak
  • Posty: 13
  • Otrzymane podziękowania: 6
Wiesz co... ja już coraz bardziej jestem przekonany, że jestem już tylko gościem od wody i nawozów, bo wszystkie najważniejsze decyzje one podejmują same, zupełnie bez konsultacji ze mną 0flaga
Stu Cytrusowy Las
Te piekielne rośliny są jak baby w butiku. Niby wiadomo, po co przyszły, ale siedzą już od dwóch godzin, dzieje się tyle ile w polskim kinie akcji i nikt za cholerę nie wie o co chodzi :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Cytrusy 2019/07/06 23:49 #169845

  • Robson
  • Robson Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 136
  • Otrzymane podziękowania: 191
Mój nowy cytrusik - mandarynka :). Sadzonka bardzo rozgałęziona z kilkoma pąkami. Mam narzucone od żony, aby nie ciągnąć rośliny jak kalamondyny, więc taka zostanie. Jednakże zawsze gałązkę można przyciąć i ją kierować już na drzewko. Taki plan - ale ciii B)

Popołudnia bezkarnie cytrynowe...;)
Ostatnio zmieniany: 2019/07/06 23:49 przez Robson.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Czas generowania strony: 0.094 s.