Podobno gdy jesienie są obfite w żołędzie to myszowata szrańcza rosnie w siłę, a dzieje się tak co kilka lat, dziki, które pożerają masę żołędzi są na cenzurowanym, więc górą myszowate, tak to jest gdy człowiek miesza się co jakiś czas w tzw. regulację populacji

a przecież nasze ogródki to jedno ale są sady, uprawy warzyw towarowe.
Marta, masz rację, ryja pod ściółką, ja juz odstapiłam od rozkładania czegokolowiek przed zimą, wyciągałam juz róże i to nie młodziutkie o kruchych korzonkach tylko stare krzaczyska, pwoojniki, często gdy widze, że cos się pochyla niebezpieczni sprawdzam, niejdną juz rosline uratowałam w ten sposób ale nie wszystko dojrzę na czas, jednak ta jeżówka.....wczoraj wieczorem stałam przed nią, pieknie wyprostowana kwitła w najlepsze:woohoo: a dzis rano

dlaczego nie ruszy zwykłej jeżowki która i tak wyrosnie w 100 innych miejscach?
Marta, one lubią lekka uzyznianą ciągle glebę, zrobiłyśmi im raj, smakołyków jak w delikatesach
Ewa, mam 3 psy, jeden nawet łapał bo sprytny ale goniłam go bo horror był gdy tańczył po roślinach, 25kg psa

nie wiem co gorsze

najgorzej gdy wyciagasz pwowjnik, który potzrebuje kilk lat , różę tak samo.......chyba czas zostawić same różowe jeżówki, patagonkę i kilka innych co zasieją ogród w rok i niech sie dzieje co chce.