Dla porównania z powyższym, domowym egzemplarzem, roślinka, którą sfotografowałam
podczas ubiegłorocznych wakacji w Tajlandii - nawet chyba ta sama hybryda.
Kwiaty owszem, są większe, ale jeżeli chodzi o liście, to domowy nie ma się czego wstydzić.
Ponoć wszystkim roślinom, które są dekoracyjne ze względu na kolorowe liście,
typu krotony czy też właśnie aglaonemy, powinno się od razu odcinać kwiaty, bo to osłabia wzrost.
Krotony u mnie jeszcze nie kwitły, ale aglaonemy tak.
I nie widzę żadnej różnicy we wzroście z tymi, które kwitnień nie miały.
Może poza jedną rzeczą - te kwitnące, zaraz po obeschnięciu kwiatka, wypuściły nowe odrosty z ziemi ...
Dlatego ja kwiaty zostawiam, zwłaszcza, że przecież w naturze nikt ich nie obrywa