Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: Zielona Mydlarnia

Zielona Mydlarnia 2016/07/17 15:16 #13652

  • moni
  • moni Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 240
Dzisiaj dalszy ciąg na temat wyrobu mydła

Najbardziej popularna metoda wytwarzania mydła to tzw. metoda na zimno (ang. cold process, CP). W tej metodzie:
1. Rozpuszczamy wodorotlenek sodu (tak jak opisałam wcześniej: do odważonej ilości roztworu np. wody powoli wsypujemy odważony wodorotlenek sodu i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia).
2. Odważamy tłuszcze i podgrzewamy aż do rozpuszczenia tłuszczy stałych (najlepiej podgrzewać w tzw. łaźni wodnej czyli na palnik większy garnek z wodą i do tego wstawiony nasz garnek z tłuszczami i grzejemy aż tłuszcze się rozpuszczą. Jeśli robicie większą porcję mydła i garnek z tłuszczami jest duży to można bezpośrednio na palnik ALE wtedy podgrzewamy powolutku, na małym ogniu (małe mocy palnika) i mieszamy – tak żeby tłuszcze się rozpuściły a nie przypaliły)… Niektórzy stosują też taką metodę, że rozpuszczają tylko tłuszcze stałe i do nich wlewają tłuszcze płynne w temp. pokojowej, a następnie mieszają. Przyspiesza to cały proces ale może zdarzyć się tak, że tłuszcze stałe zaczną się ścinać pod wpływem obniżenia temp. przy dodatku chłodnych tłuszczy płynnych – nie ma się co stresować, nic się nie dzieje. Wystarczy podgrzać mieszaninę i wszystko się rozpuści.
3. Doprowadzamy temperaturę obydwu roztworów do ok. 45 st C. Nie wchodząc w szczegóły jest to optymalna temperatura zmieszania składników mydła, chociaż w niektórych przypadkach miesza się składniki w niższej temperaturze ale o tym innym razem.
4. Wkładamy do roztworu tłuszczy blender (najlepiej pod niewielkim kątem i delikatnie uderzyć nim w dno garnka aby uwolnić ewentualne pęcherzyki powietrza).
5. Wlewamy roztwór wodorotlenku do rozpuszczonych tłuszczy. Najlepiej robić to przez gęste sitko aby w razie czego nie wprowadzić do roztworu nierozpuszczonego wodorotlenku. Jednocześnie zwracamy uwagę aby nie napowietrzyć roztworu bo później takie pęcherzyki powietrza będą widoczne w mydle w postaci wolnych przestrzeni czyli dziurek.
6. Mieszamy roztwór blenderem w sposób pulsacyjny tzn. włączamy blender na kilka sekund i blendujemy; wyłączamy na kilka sekund (w tym czasie można przemieszać roztwór wyłączonym blenderem jak łyżką) i znowu włączamy. Już przy pierwszym uruchomieniu roztwór zmętnieje i zrobi się jaśniejszy. Mieszamy pulsacyjnie aż do momentu gdy roztwór trochę zgęstnieje (mniej więcej konsystencja rzadkiego budyniu). W mydlarstwie mówi się, że mydło osiąga tzw. ślad (ang. trace) tzn. gdy wyciągniemy blender z mydła i przejedziemy delikatnie jego kantem po powierzchni mydła to na tej powierzchni pozostanie ślad. Mówi się też o tzw. lekkim śladzie (gdy mydło nie jest jeszcze bardzo gęste i ślad jest delikatny i po chwili się rozmywa) i gęstym śladzie (gdy mydło jest już gęste i ten ślad jest wyraźniejszy i bardziej trwały. To rozróżnienie jest o tyle ważne, że jeśli np. chcemy zrobić mydło wielokolorowe to wtedy doprowadzamy go tylko do lekkiego śladu, a potem rozdzielamy na porcje, dodajemy barwniki, olejek/olejki eteryczne, inne dodatki i dopiero wlewamy do formy tworząc nasze arcydzieło. Te dodatkowe procesy wymagają ekstra czasu i gdybyśmy zaczęli tą zabawę na etapie gęstego śladu (dość gęste mydło) to możemy nie zdążyć ze wszystkim zanim mydło całkiem zgęstnieje i zamiast arcydzieła będziemy mieć mydło (też fajne pod względem własności pielęgnacyjnych) ale mało estetyczne. Bo trzeba pamiętać, że od momentu zmieszania zasady i tłuszczy mydło cały czas gęstnieje. Różne czynniki i dodatki wpływają na szybkość tego procesu (mogą go przyspieszyć albo spowolnić) i trzeba to wziąć pod uwagę. Ale spokojnie, o tym w swoim czasie też coś więcej napiszę – wspomniałam o tym teraz żeby zaznaczyć temat.
7. Po osiągnięciu śladu dodajemy do mydła zapach (olejki eteryczne albo zapachy kosmetyczne), barwniki czy inne dodatki typu ziarenka maku, kawy, susz, który chcemy aby był wmieszany w masie mydła i przelewamy mydło do formy. Jeśli chodzi o sposób wlewania mydła do formy w przypadku mydła wielokolorowego tzw. artystycznego (artisan soap) to zaznaczę tylko, że są opracowane różne techniki, które pozwalają na osiągnięcie różnych efektów np. zawijaskowych (tzw. swirls; swirling techniques/methods) ale na razie zostawmy to w spokoju i po prostu wlejmy nasze mydło do formy.
8. Uderzamy kilkakrotnie formą z mydłem w blat aby pozbyć się pęcherzyków powietrza i wyrównać poziom mydła w formie. Jeśli chcemy udekorować wierzch mydła suszem roślinnym, ziarenkami itp. to to robimy. Jeśli chcemy aby powierzchnia mydła układała się w fale, zawijaski to wykonujemy to (łyżka, widelec, grzebień ;)) wtedy jak mydło jest już na tyle gęste, że nadany kształt się utrzymuje ale nie zastygło całkowicie. Na koniec dobrze jest powierzchnię spryskać alkoholem, co zapobiega powstaniu białego nalotu na powierzchni mydła (tzw. soda ash).
9. Potem formę przykrywamy np. kartonikiem (jeśli stosujecie skrzyneczki na wino, które mają zasuwane wieczko to wieczko położyć na skrzynce ale nie wsuwać zgodnie z przeznaczeniem bo jak drewno napije wilgoci z mydła to nie otworzycie). Nasze mydełko powinno teraz leżakować w formie min. 24 h. Po tym czasie sprawdzamy paluchem czy jest już wystarczająco twarde aby można go było wyciągnąć z formy. Jeśli nie to trzymamy w formie kolejne 24 h i znowu sprawdzamy. Zwykle jednak po 24 h jest gotowe do krojenia lub dalszego leżakowania poza formą…ale o tym za moment bo jest jeszcze ważna sprawa do opisania. W necie często spotkacie się z tym, że mydło po przelaniu do formy okrywa się ręcznikiem albo kocykiem. A po co to robimy ? Po to aby mydło przeszło tzw. fazę żelową.

Faza żelowa jest to taki stan naszego mydła kiedy pod wpływem podwyższonej temperatury nasza masa zamienia się w rodzaj częściowo transparentnego żelu. W takich warunkach (podwyższona temperatura) reakcja zmydlania tłuszczy przebiega szybciej i w efekcie na gotowe do użycia mydło czekamy krócej (ale wciąż kilka tygodni w tej metodzie). Faza żelowa może trwać nawet 24-48 h bo tyle potrzeba w takich warunkach aby przebiegła do końca cała reakcja zmydlania. Dlatego właśnie takiego świeżego mydła nie możemy używać zaraz po zmieszaniu bo reakcja nie jest jeszcze zakończona (jak dotkniemy takiego świeżo zmieszanego mydełka to będzie szczypać ale po tych 24 czy 48 h już wszystko jest ok. Czasem (np. zbyt niska temperatura mydła w formie) faza żelowa nie przebiegnie w całej objętości mydła i wtedy po pokrojeniu zobaczymy taki ciemniejszy obszar w środku i jaśniejszy na zewnątrz. Jest to wada estetyczna mydła, która nie wpływa na pozostałe jego właściwości. Wrzucam fotkę mojego mydła, które właśnie nie przeszło fazy żelowej w całej objętości

I od razu odpowiedziałam pośrednio na pytanie czy ta cała faza żelowa jest konieczna. Nie jest. Ona przyspiesza reakcję zmydlania i dzięki temu będziemy na nasze mydło czekać ciut krócej ale są mydlarki i mydlarze oczywiście, którzy robią wszystko co możliwe żeby nie dopuścić do fazy żelowej (czyli po wlaniu do formy chłodzą mydło np. w lodówce czy zamrażarce) bo wolą wygląd mydła, które nie przeszło tej fazy.
Jeśli mydło nie przechodzi fazy żelowej to reakcja zmydlania może trwać np. 3-6 dni i wtedy też czekamy na docelowe mydło dłużej (2-3 tygodnie dłużej). Oczywiście może się zdarzyć, że pomimo chłodzenia mydła faza żelowa częściowo zajdzie bo reakcje w takiej świeżej masie zachodzą tak gwałtownie.
Co jeszcze ? ….acha, w małych, pojedynczych foremkach (np. takich jak pokazała Poll) faza żelowa może w ogóle nie wystąpić bo takie małe formy nie utrzymają odpowiedniej temperatury aby ona zaszła, a ciężko je czasem zaizolować (np. jak robimy mydełko w postaci babeczek z kremem :)). Mydlarki radzą sobie z tym w ten sposób, że wkładają takie mydełka w foremkach do wyłączonego piekarnika i wtedy przynajmniej mydełka są w miarę stałej temperaturze.
Ale może zdarzyć się sytuacja odwrotna i nasze mydło będzie się w formie przegrzewać i to do tego stopnia, że może wykipieć. W takim przypadku absolutnie nie okrywamy. Wręcz chłodzimy np. poprzez włożenie formy do lodówki czy zamrażalnika. A kiedy tak może się stać ? Np. gdy robimy mydło na mleku. Mnie zdarzyło się tak również w przypadku mydła robionego na hydrolacie z lawendy (wyżej pokazane). Od tego czasu ja mam w zwyczaju zaglądać pod kocyk i sprawdzać co się dzieje, a mydełek na mleku w ogóle nie przykrywam.

Dobra, wychodzimy z fazy żelowej :)
10. Jeśli nasze mydełko po leżakowaniu w formie jest już wystarczająco twarde to wyciągamy go z formy. Czasami trudno jest wyjąć takie mydło z formy i wtedy całość na kilka godzin do lodówki lub zamrażalnika żeby mydło się trochę skurczyło i powinno pójść.
11. Jeśli używaliśmy dużej formy (karton, skrzyneczka, rura PCV) to mydło musimy pokroić i tu nie czekamy z tym bo mydło będzie z czasem twardnieć i będzie to trudniej zrobić.
12. Są oczywiście dostępne profesjonalne krajalnice do mydła (nie posiadam niestety), np. coś na wzór jajcarni (jak w filmie Kingsajz…może ktoś pamięta) ale można sobie poradzić i bez tego…np.krojąc mydło nożem (nóż dobrze jest wcześniej zanurzyć na chwilę w gorącej wodzie, potem wytrzeć do sucha i kroić) metodą „na oko” a jak chcemy mieć bardziej równe to można wypróbować przymiar stolarski



Jeśli chodzi o grubość kostek/krążków to wygodne do mydlenia są takie 2,5-3 cm.

13. Po wyciągnięciu z foremek i pokrojeniu (jeśli krojenie było potrzebne), układamy mydełka na tacy (jeśli metalowa albo drewniana to dobrze wyłożyć pergaminem), na stojąco, obok siebie ale tak żeby miały przewiew i odkładamy w jakieś suche miejsce na 4-6 tygodni (a gdy mydło było chłodzone w pierwszym etapie to nawet na 8- tygodni). Dobrze jest podpisać sobie taką partię mydła kiedy było robione. W tym czasie nasze mydełko będzie schnąć (traci wodę z procesu i może się troszkę skurczyć), twardnieć i łagodnieć. A po czym poznać, że jest gotowe? Wiele osób stosuję metodę językową tzn. dotyka językiem powierzchni mydła i jeśli nie szczypie i smakuje jak mydło to jest gotowe. Jak nie chcemy sprawdzać tą metodą (nie ma się czego bać, języka po kilku tygodniach nam nie wypali) to można sprawdzić pH naszego wyrobu. Odczyn pH takiego mydła powinien się mieścić w zakresie 7-9,5. pH sprawdza się tzw. papierkiem wskaźnikowym (lakmusowym), który w zależności od wartości pH zmienia zabarwienie. Taki papierek zwilża się wodą i przykłada do powierzchni mydła. Następnie porównuje się kolor na jaki się zabarwił ze skalą (przy zakupie papierków powinniśmy dostać skalę barwną do porównania.
14. Gdybyśmy chcieli ładnie ściąć kanty mydła lub powierzchnię mydełka uatrakcyjnić np. pieczątką to robimy to zwykle od kilku godzin do 2 dni po pokrojeniu. Jak nie jesteśmy pewni czy już możemy stemplować, a nie chcemy zepsuć kostki to możemy próbować na skrawku mydła – zawsze zostaje jakiś cieńszy fragment przy krojeniu; poza tym zwykle odkrawa się cienkie fragmenty z obu końców mydła tak jak „piętki” w chlebie i na nich można ćwiczyć). Jeśli mydło jest za miękkie to poczekajmy ze ścinaniem kantów czy stemplowaniem jeszcze 1-2 dni. Jak stempel za słabo odciska to można delikatnie małym młoteczkiem puknąć – tylko równomiernie cały stempel.
Kanty ścinamy np. obieraczką do jarzyn albo nożykiem, cieniutko – jak się nabierze wprawy to wychodzi w miarę równo. Do stemplowania można wykorzystać pieczątki dedykowane do mydeł albo jakiekolwiek inne (byle nie aluminiowe albo zardzewiałe), nawet takie dla dzieci, można też samemu zrobić stemple np. z modeliny. Co więcej, zatrudnijmy do stemplowania dzieciaki – będą miały świetną zabawę i satysfakcję.

15. Wracamy do etapu gdy mydełka są gotowe do użycia. Ja swoje trzymam w pudełku kartonowym „na golasa” ale można je oczywiście zapakować. A jak ? Najlepiej w coś co pozwoli im „oddychać” czyli np. papier, tkanina naturalna np. kawałek lnu. Można zrobić coś w rodzaju banderoli tak żeby można było mydełko powąchać i zobaczyć.
16. A jak z okresem ważności mydła ? Wiele osób nadaje okres trwałości na podstawie daty przydatności użytych olei. Ale to nie do końca tak. Na okres ważności mydła wpływają inne czynniki, np. wielkość przetłuszczenia, rodzaj i ilość dodanych składników. Przy dużej wartości przetłuszczenia, zwłaszcza jeśli mamy wysoką zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych, można dodatkowo zabezpieczyć mydło dodając np. wit. E na etapie dodawania barwników i zapachów (stężenie 0,5-5 % masy mydła) ale przy użyciu dobrej jakości składników (a nie np. przepalonego oleju ze smażenia jak to robi się na skalę przemysłową) mydło będzie zdatne do użycia spokojnie ze 2 lata (poczujemy zapaszek gdyby się psuło).

A da się zrobić domowe mydło tak aby można go było używać szybciej niż po kilku tygodniach? Da się ! Ale wtedy musimy zastosować proces na gorąco (Oven Hot Process, OHP) ….ale o tym innym razem…podobnie jak o tym jakie właściwości powinno mieć mydło i jak dobierać oleje aby otrzymać fajne mydełko, czym barwić i perfumować mydło i jak te składniki mogą wpłynąć na proces zmydlania …

Dużo tego, wiem…ale mam nadzieję, że warto to wszystko opisywać żebyście mieli podstawowe informacje zebrane w miarę w jednym miejscu ….
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Poll, piku, zuzanna2418, Ave, ewa321, kerovyn

Zielona Mydlarnia 2016/07/17 16:03 #13661

  • Roma
  • Roma Avatar
  • Online
  • Administrator
  • Posty: 2500
  • Otrzymane podziękowania: 2203
Kobieto, prawdziwa z Ciebie skarbnica wiedzy recourse :bravo
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moni


--=reklama=--

 

Zielona Mydlarnia 2016/07/20 22:17 #14451

  • moni
  • moni Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 240
Romuś, dziękuję Ci bardzo ale bez przesady. Po prostu staram się opisać najpierw wszystko co i jak, podzielić swoim doświadczeniem, zebrać doświadczenia innych osób, które się tym zajmują. Jak kiedyś zaczynałam robić mydełka i kosmetyki to pomimo podstaw teoretycznych, właśnie wielu takich trików mi brakowało...spędziłam setki o ile nie tysiące godzin czytając, oglądając, ucząc się...wyciągając wnioski...dlatego właśnie najpierw jadę z nudną teorią i staram się zebrać wszystko w całość żeby Wam przekazać to co ważne, dzięki czemu (mam nadzieję) będziecie chcieli spróbować sami i unikniecie frustracji, które zniechęcają. Kosmetyki i produkty naturalne to naprawdę fajna sprawa, a ich zrobienie wcale nie jest trudne i nie zajmuje dużo czasu. Kosztowo też wychodzi się na plus (ewentualnie na zero) jeśli robi się te produkty samemy. I mamy produkty prima sort. Najlepsze z najlepszych, żadnych trucizn, produktów ubocznych przeróbki ropy naftowej itepe. I ogromna satysfakcja jak coś wyjdzie. I przede wszystkim wiadomo co nakłada się na skórę. To tak jak z robieniem w domu pieczywa, serów, masła, wędlin, przetworów owocowych i warzywnych... Czemu to robimy ? Bo zawsze wychodzi lepsze :) I mamy kontrolę nad tym co w siebie pakujemy :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): piku

Zielona Mydlarnia 2016/07/20 22:19 #14452

  • moni
  • moni Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 240
A wracając do nudnej teorii ;) To może o wspomnianym procesie wyrabiania mydła na gorąco (Oven Hot Process, OHP) ? A bardzo, bardzo niedługo relacja z robienia przeze mnie czarnego mydła afrykańskiego savon noir (bo planuję go zrobić do końca tygodnia...)

W efekcie zastosowania tej metody otrzymujemy mydło, które w zasadzie nadaje się do użycia na drugi dzień. Serio ! Chociaż oczywiście różne źródła zalecają odczekać kilka dni do 2 tygodni żeby mydełko złagodniało. Ale po zakończeniu procesu mydło nie jest już żrące i nie będzie szczypało więc teoretycznie można używać.
A czym się różni ta metoda od metody na zimno ? Tym, że po zmieszaniu wodorotlenku (ługu) z tłuszczami nie przelewamy mydła do formy tylko grzejemy ! Czyli: „odpalaj robal !”.
No to po kolei:
1. Rozpuszczamy wodorotlenek tak jak opisałam we wcześniejszych postach.
2. Rozpuszczamy tłuszcze tak jak opisane wcześniej.
3. Mieszamy tłuszcze i wodorotlenek tak jak opisałam wcześniej.
4. Na razie nie dodajemy aromatów, olejków, itp. dodatków. Możemy dodać barwniki ale potem też będzie to możliwe.
5. Naczynie ze świeżo zmieszaną masą mydlaną będziemy teraz grzać. Ale po co, jak grzać, w jakiej temperaturze i jak długo ?
a. Mydło utrzymujemy w podwyższonej temperaturze aby na 100 % i w całej swojej objętości przeszło fazę żelową. Przejście tej fazy przyspiesza proces zmydlania tłuszczy i dzięki temu mydło będzie szybciej gotowe do użycia.
b. Taką świeżą masę mydlaną grzejemy do temp. 80-100 st. Celsjusza. I taką temperaturę będziemy musieli utrzymać nawet przez kilka godzin. Jak to zrobić?
c. Jest kilka możliwości grzania masy mydlanej:
i. piekarnik (naczynie z masą mydlaną bez plastikowych elementów, potrzebna będzie pokrywka); dobrze taki pojemnik postawić na blasze w razie gdyby mydło wykipiało
ii. wolnowar (najczęściej używany sposób podgrzewania)
iii. tzw. łaźnia wodna (większe naczynie z wodą a w nim nasze naczynie z mydłem przykryte pokrywką) – szczerze powiem, że ten sposób wymaga wiele uwagi: ciężko utrzymać zadaną temperaturę, w sumie prawie cały czas trzeba przy tym stać. Próbowałam tego sposobu bo nie mam wolnowaru ale nie polecam. Ja teraz będę próbować piekarnika.
W trakcie grzania co 20-30 min. musimy zaglądać do naszego mydełka żeby sprawdzić jak wygląda, przemieszać, ….pogadać (z tym gadaniem to oczywiście żart)
d. A jak długo grzejemy taką masę mydlaną ? W trakcie zaglądania do naczynia będziemy zauważać pewne zmiany w wyglądzie masy. Od brzegów powinna zacząć ciemnieć i robić się półprzezroczysta. Proces jest zakończony gdy cała masa stanie się ciemniejsza i pólprzezroczysta, szklista. To właśnie świadczy o przejściu przez fazę żelową. Odczyn pH powinien spaść do 7,5-9. Test języka powinien smakować mydłem a nie piec. W zależności od receptury dojście do tego etapu może trwać do kilku godzin.
6. Po zakończeniu procesu grzania (mydło smakuje jak mydło, nie piecze, pH 7,5-9) dodajemy olejki zapachowe i inne (mydło jest jeszcze gorące!). Można też dodać miód czy jogurt rozmieszane w odrobinie wody lub samą wodę. Rozrzedzi to nieco nasze mydełko. Jesteśmy gotowi do przelania mydła do form.
7. Jak mydełko w foremkach wystygnie to wyciągamy i kroimy. Dobrze poczekać kilka dni ale można używać od razu.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roma, piku, ewa321

Zielona Mydlarnia 2016/09/14 00:20 #24502

  • haw5
  • haw5 Avatar
  • Wylogowany
  • Złoty forowicz
  • Posty: 194
  • Otrzymane podziękowania: 207
Normalnie jestem pod wrażeniem Twojej twórczości.
Lawendowe mydło,miodzio.
Pozdrawiam Krystyna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moni

Zielona Mydlarnia 2016/09/14 18:40 #24593

  • moni
  • moni Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 240
Dziękuję :) bardzo mi miło :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zielona Mydlarnia 2016/09/14 23:18 #24672

  • Gosia1704
  • Gosia1704 Avatar
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Posty: 2225
  • Otrzymane podziękowania: 2258
Pewnie to nie do końca pytanie na tę chwilę, ale jestem ciekawa czy możemy robić mydełka dwustronne, tzn. foremka z jednej i drugiej stony?
Pięknie do tej pory wszystko opisałaś.
Bedę regularnie czytać (może się nawet odważę zrobić coś po sezonie). Masz we mnie wierną czytelniczkę.
Pozdrawiam Wszystkich
:witaj
Zapraszam na
Kwiecisty groch z kapustą
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moni

Zielona Mydlarnia 2016/09/15 08:52 #24707

  • moni
  • moni Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 240
Dzięki Gosiu :kocham I zachęcam szczerze do spróbowania - to wszystko nie jest takie trudne i nie zajmuje bardzo dużo czasu :) Jakościowo to niebo a ziemia w porównaniu do produktów komercyjnych. Do tej pory nie spotkałam się z negatywną opinią na temat takich np. naturalnych mydełek, wręcz przeciwnie :) Przy dobrze skomponowanej recepturze takie mydło nie podrażnia, nie wywołuje alergii, nie wysusza skóry, a wręcz ją nawilża i pielęgnuje :) I jeszcze mega satysfakcja z tego, że zrobiło się samemu mydełko :woohoo:

Co do Twojego pytania: da się zrobić dwustronne mydełko :) ale trzeba użyć przestrzennej formy silikonowej (niestety nie spotkałam takich do mydła w sprzedaży ale to powinno być coś takiego jak formy silikonowe do wyrobu świec (tylko oczywiście nie może być przecięta do samego dołu bo mydło wypłynie). Taką formę można zrobić samemu (chociaż nie próbowałam....jeszcze :lol: ) o np. tak jak TUTAJ.

Przepraszam za dłuższą nieobecność i przerwę w pisaniu ale nie bardzo byłam i w sumie jeszcze nie do końca jestem w stanie normalnie funkcjonować ...miesiąc temu straciłam Mamę - miała 58 lat i odeszła po niespełna 2 miesięcznej chorobie :(
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zielona Mydlarnia 2016/09/15 10:01 #24713

  • Gosia1704
  • Gosia1704 Avatar
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Posty: 2225
  • Otrzymane podziękowania: 2258
Wyrazy współczucia. Takiej straty nie da się zakleić. Jesteśmy dziećmi, dokąd żyją nasi rodzice.
Pozdrawiam cieplutko i gorąco przytulam.
Pozdrawiam Wszystkich
:witaj
Zapraszam na
Kwiecisty groch z kapustą
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moni

Zielona Mydlarnia 2016/10/06 19:05 #28018

  • moni
  • moni Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 240
Dziękuję Gosiu :buziak

Po dłuższej przerwie może trochę „mięska” ? A konkretniej: „co do gara wrzucić”? Bo piszę tu namiętnie i boleśnie długo o tym jak to te tłuszcze mieszamy z wodorotlenkiem ale w zasadzie jakie tłuszcze? No właśnie ! Mogą być zwierzęce (np. smalec) albo roślinne (oleje, masła) albo mieszane. No dobra ale tych tłuszczy jest multum no to, które wybrać ? Czy wystarczy jeden tłuszcz czy trzeba je wymieszać? I jeśli tak to jak je dobierać ?
Ano, tak żeby mydło miało określone wartości parametrów:
1. twardość (zbyt miękkie zamieni się w maź przy pierwszym użyciu, zbyt twarde będzie niewygodne),
2. właściwości myjące (ma umyć ale nie przesuszyć skóry),
3. właściwości pielęgnacyjne (ma pozostawić skórę czystą, nawilżoną i odżywioną a nie przesuszoną),
4. pienistość i
5. kremowość.
To w jakich granicach te wartości mają być dla poszczególnych parametrów jest oczywiście określone i jeśli przy komponowaniu mydła korzystamy z kalkulatora mydlanego to są automatycznie obliczane dla danej kompozycji mydła. To mocno ułatwia sprawę bo jeśli niewłaściwie skomponujemy skład to od razu będziemy to widzieć po tych parametrach (wszystko stanie się oczywiste jak dojdziemy do kalkulatora).
A co wpływa na te parametry ? No właśnie tłuszcze, a konkretniej zawarte w nich kwasy tłuszczowe. Jedne dają fajną pianę, inne zapewniają odpowiednie właściwości pielęgnacyjne, itd., itd. A który co nam da ? Żeby się tu nie rozwodzić nadmiernie po prostu odeślę Was do bloga Herbiness, która dla wygody opracowała bardzo fajne koło mydlane ułatwiające dobór olei w celu uzyskania pożądanych właściwości mydła LINK. Czyli lecicie sobie po tym kole i wybieracie wstępnie oleje pod kątem właściwości mydła: np. olej kokosowy zapewni nam fajną pianę, właściwości myjące i twardość mydła, oliwa z oliwek, olej rzepakowy czy ryżowy zapewnią odpowiednią pielęgnację, a kremowość zapewni olej rycynowy albo masło shea lub kakaowe (wpływają też na twardość mydła). Potem wpisujecie/wybieracie tłuszcze w kalkulatorze mydlanym, wpisujecie ile którego chcecie użyć (koło podpowiada ile procent którego) i dostaniecie informację jakie konkretnie parametry mydła uzyskacie. Proste ! A jak nie proste, to szybko stanie się proste i jasne jak tylko zaczniecie śmigać z wyrobem mydła !

A czy można zrobić mydło na jednym tylko tłuszczu ? Można. Najsłynniejszym takim mydłem jest mydło kastylijskie, które jako tłuszcz powinno zawierać tylko oliwę z oliwek. To mydło ma wiele uniwersalnych zastosowań ale tym razem nie o nim...a wracając do ogólnego tematu zwykle stosuje się kilka rodzajów tłuszczy aby uzyskać pożądane parametry mydła.

Ważne jeszcze jest to aby używać dobrych jakościowo tłuszczy bo od tego będą zależały właściwości naszego mydła. Na pewno nie uzyskamy fajnego mydła jeśli użyjemy np. oleju, który pozostał nam po smażeniu (nie, nie żartuję – są tacy, którzy tak robią).

cdn.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): piku, ewa321

Zielona Mydlarnia 2016/10/19 16:54 #30747

  • ewa321
  • ewa321 Avatar
  • Wylogowany
  • Złoty forowicz
  • Posty: 203
  • Otrzymane podziękowania: 284
Moni - uwielbiam pachnące, delikatne mydełka, ale do tej pory nie wpadłam na to, żeby je sobie zrobić :woohoo:
Super sprawa !!
Proszę mnie wpisać na listę klubowiczów mydlarni, bo chyba wsiąkłam :lol:
Jesień/zima to idealna pora na taką produkcję.
Zamiast placka będę piekła ... mydło wink-3
A możesz polecić jakiś sklep, punkt - gdzie nabywasz akcesoria mydlane ?

Jest mi bardzo przykro z powodu utraty najbliższej Ci osoby :heart
Pozdrawiam :)
Ostatnio zmieniany: 2016/10/19 16:59 przez ewa321.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moni

Zielona Mydlarnia 2016/10/27 08:28 #32279

  • moni
  • moni Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 128
  • Otrzymane podziękowania: 240
Ewa - bardzo się cieszę, że zainteresowałaś się produkcją mydła :) To super sprawa !
Jeśli chodzi o składniki do wyrobu mydła to ja kupuję w wielu miejscach w necie lub w lokalnych sklepach.

Wodorotlenek sodu - zwykle na allegro bo wychodzi najtaniej (chociaż nie jest drogi). Wybieram sprzedawcę, który jest wysoko oceniany i który posiada w ofercie ten odczynnik jakości cz.d.a. czyli czysty do analizy (oraz ewentualnie inne, których potrzebuję). Na porcję mydła, z której powstanie 12-13 kostek wychodzi ok. 200 g wodorotlenku (to wielkość orientacyjna - dokładna ilość zależy od ilości i rodzaju użytych tłuszczy i trzeba dodać dokładnie tyle ile wyjdzie z receptury)

Oleje i masła roślinne – allegro albo lokalny sklep – szukam najtańszych ofert bo tych schodzi sporo ok. 1,5 kg na porcję mydła, z której powstanie ok. 12-13 solidnych kostek (podaję ilości dostosowane do formy, której zwykle używam czyli drewnianego pudełka na wino kupionego w sklepie z artykułami do decoupage ;) ).
Do produkcji mydła poleca się zwykle stosować oleje rafinowane bo są bardziej odporne na wysoką temperaturę...chociaż ja np. często stosuję nierafinowane, odporne na podgrzewanie bo mają więcej cennych składników niż rafinowane. Tu oczywiście może powstać pytanie: a ile tych cennych składników pozostaje po procesie zmydlania ? Otóż wszystkie, które nie wchodzą w reakcję z wodorotlenkiem sodu w warunkach w jakich prowadzi się proces zmydlania :)
Wśród olei, które najczęściej stosowane są do produkcji mydła należy wymienić w pierwszym rzędzie oliwę z oliwek i olej kokosowy. Wiele mydlarek stosuje olej rzepakowy czy słonecznikowy ale można też stosować olej z pestek winogron, rycynowy, jojoba, awokado, masło shea czy kakaowe itd. itd. Wybór jest ogromny przy czym im bardziej „wymyślny” olej tym droższy.
Ja osobiście przyjęłam taką zasadę, że tych „wypaśnych” i bardzo drogich olei typu arganowy, z nasion malin, owoców róży, czarnuszki, nasion porzeczek, granatu, tamanu, andiroba itd. itp. nie stosuję w recepturach mydlanych – tych „luksusów” używam w kremach i balsamach albo samych, w czystej postaci bo tak też można :).
Wiele fajnych, cennych olei można kupić w lokalnych sklepach albo sklepach ze zdrową żywnością ale szerszy wybór jest dostępny w sklepach internetowych. Ja kupuję np. w zielony klub, eco spa, zrób sobie krem, e-naturalne. Ale takich sklepów jest dużo więcej.

Barwniki i zapachy – np. w w/w sklepach internetowych. Olejki eteryczne można też kupić w aptece. Zwykle stosuje się zapach w ilości 1-4 % masy mydła co np. przy wyżej omówionej formie daje ok. 15 g na 1 porcje mydła (to są np. 2 buteleczki olejku eterycznego po 7 ml). Jeśli jako barwniki będziemy stosować surowce naturalne np. curry, paprykę itp. to wiadomo gdzie kupić :) Dobrze przyjąć taką zasadę, że nie kombinujemy z barwnikami i zapachami innymi niż kosmetyczne bo nie wiadomo jak się zachowają w procesie zmydlania i później, a szkoda byłoby zepsuć swoje dzieło :)

Inne dodatki – susz roślinny, nasiona czarnuszki, maku, płatki owsiane, miód, mleko, piwo, wino itp. – w lokalnych sklepach/aptekach :)

Ewa - dziękuję :buziak
Ostatnio zmieniany: 2016/10/27 08:30 przez moni.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): haw5

Zielona Mydlarnia 2016/10/27 09:10 #32283

  • Siberia
  • Siberia Avatar
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Posty: 2278
  • Otrzymane podziękowania: 3294
Ale fascynujące opowieści i przepisy :woohoo:
clap dla Moni - jesteś prawdziwym mistrzem :buziak tylko skromnym :lol:
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): moni
  • Strona:
  • 1
  • 2
Czas generowania strony: 0.196 s.