Witam moi kochani, no cóż niby się obudziłam ale jak przyszły te cholerne mrozy to podmarzło mi połowa ogrodu, z cudnych azalii 40 procent kwitnie reszta pąków zmarzła, ocalały o dziwo trzy wszystkie różwe hehhehe , rododendrony pomarznięte pąki, hortensje ogrodowe poszły do pnia

ech ... hosty nieźle mrozem oberwały wyciągałam dosłownie zgnite po mrozach i pozlepiane kły

a te co już listki miały masakra całe zdeformowane, Empress Wu musiałam prawie całą ściachać został jej jeden liść

ech i nawet mi się nie chciało chodzić i oglądać czy wszystko się zbiera czy jakieś to będzie ...Ale od tygodnia wróciła pogoda , bajoro w ogrodzie wsiąkło, więc zaczęłam ogarniać ...
Powiedzmy że jestem już troszkę zadowolona choć żal rozlinek co nie dały rady
Dziękuję że mimo iż mnie marudy nie było zaglądaliście

powiedzmy że tak wygląda ta lepsza częśc ogrodu co jakoś sie jeszcze prezentuje