Mój kotka boi się srok, nawet jak jej z miski wyjadają nie przegania, ale jej matka trzymała całe ptasie towarzystwo w ryzach. Teraz sobie uświadomiłam, że odkąd jej nie ma to ptaszyska robią mi bałagan w ogrodzie. Moje kocice to dzikuski, dokarmiam je, trzymają się blisko mnie, jednak nigdy nie pozwoliły się dotknąć, dlatego miskę mają na zewnątrz pod daszkiem

.
To co piszecie o zapamiętywaniu przez sroki zgadzało by się z pewną sytuacją z ubiegłego lata. Między moim ogrodem, a sąsiadem obok jest wąski przejazd do posesji za nami, mieszkający tam drugi sąsiedzi ma zwyczaj wypuszczać na ten ogrodzony i zamknięty dojazd swego psa, owczarka szwajcarskiego, w ramach spaceru

. Pewna sroka przez wiele dni 'wybiegała' im Biankę jak nigdy

. Zjawiała się zawsze o tej samej porze, siadała nisko i kiedy psica do niej podbiegała przelatywała na drugi koniec dróżki. Za każdym razem kiedy podlewałam tę część ogrodu miałam akompaniament w postaci szczekania i skrzeczenia. Już wtedy podejrzewałam, że sroka świadoma jest tego co robi, że prowokuje Biankę.Trwało to, prawie codziennie, przez dość długi czas, co mnie najbardziej zdumiewało.
Jednak i tak nie lubię srok i sójek.