Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Czereśnie... jak je zagospodarować???

Czereśnie... jak je zagospodarować??? 2016/06/30 13:00 #8572

  • Poll
  • Poll Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Czciciel gwiazd i mądrości, miłośnik ogrodów...
  • Posty: 26200
  • Otrzymane podziękowania: 69613
Mam nadmiar czereśni w ogrodzie a jak wiecie, są to miekkie owoce, z którymi szybko coś musze zrobić. Kiedyś robiłam sporo czereśni, wiśni i aronii w alkoholu - świetnie sprawdzaly sie do ciast i deserów ( nie dla dzieci gwizdac ), ale obecnie pieke mniej i nie potrzebuje 100 słoików czeresniowego zaklinacza rzeczywistości. 2smiech

Co mogę z nimi na szybko zrobić ? Najlepiej, aby nie trzeba było całości drylować i 'to' było w miarę naturalne....Ale mam wymagania! :diabelek
Ostatnio zmieniany: 2016/06/30 13:00 przez Poll.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czereśnie... jak je zagospodarować??? 2016/06/30 13:43 #8578

  • rispetto
  • rispetto Avatar
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Homo hortulus
  • Posty: 1460
  • Otrzymane podziękowania: 3348
Ja mam pewien pomysł zaczerpnięty od Bronki 2smiech



A tak na poważnie to my mrozimy :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.


--=reklama=--

 

Czereśnie... jak je zagospodarować??? 2016/06/30 14:07 #8584

  • Roma
  • Roma Avatar
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Posty: 2477
  • Otrzymane podziękowania: 2424
Moja propozycja niestety nie obędzie się bez drylowania.Dzisiaj będę robić kompot z czereśni i te nie będą pestkowane :P
Na 1 litr wody daję 75 dkg cukru to zagotuję i wrzątkiem zalewa czereśnie w słoikach,zakręcam i gotuję 20 minut ot i wszystko. W niedzielę będę robić konfitury z czereśni. Te niestety muszą być pestkowane i na 1 kg wypestkowanych czereśni daję 1 żelfix i 35 dkg cukru po dwóch minutach od zagotowania, napełniam słoiki,odwracam do góry nogami i po 5 minutach lądują w spiżarni.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czereśnie... jak je zagospodarować??? 2016/06/30 14:23 #8588

  • Poll
  • Poll Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Czciciel gwiazd i mądrości, miłośnik ogrodów...
  • Posty: 26200
  • Otrzymane podziękowania: 69613
Paweł, Bronka jest kultową damessą 2smiech i zawsze staram się ją naśladować... Nawet w pluciu pestkami na odległość. 2smiech

Romciu, kompoty, to chyba odpadają. Kto będzie pił??? krecigl Natomiast konfitury... think: gdybym miała kogoś chętnego do drylowania? musze kupic nową maszynkę, bo mi poprzednia siadła. Ty nie drylujesz chyba recznie???? :woohoo:
Ostatnio zmieniany: 2016/06/30 14:24 przez Poll.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czereśnie... jak je zagospodarować??? 2016/06/30 14:59 #8597

  • Roma
  • Roma Avatar
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Posty: 2477
  • Otrzymane podziękowania: 2424
Na szczęście nie muszę drylować łapkami,również mam maszynkę do drylowania ale muszę obejrzeć się za nową bo moja zaczyna szwankować krecigl
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Czereśnie... jak je zagospodarować??? 2016/07/03 14:44 #9473

  • Krzysia
  • Krzysia Avatar
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Posty: 2789
  • Otrzymane podziękowania: 7475
Kompoty czereśniowe nie są do picia, są do delektowania się owocami zimą, mniam :woohoo: a to co pozostaje samo się jakoś tak wypija :diabelek .

Do kompotów czereśniowych dodaję sok z cytryny, są bardziej wyraziste.


Chyba wszystkie maszynki nie są skuteczne, u mnie po takim drylowaniu pozostaje ok 50 % pestek, dlatego powróciłam do metody prymitywnej :bezsil :diabelek .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Roma

Czereśnie... jak je zagospodarować??? 2016/07/12 12:49 #12242

  • kerovyn
  • kerovyn Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 95
  • Otrzymane podziękowania: 116
My używamy drylownicy - trafi się kilka pestek przeleciałych, ale nie dużo. Ostatnio w jedno krótkie popołudnie przepuściłam przez maszynkę 25 kg czereśni, które wcześniej obierałam z ogonków. Tempo pracy zadowalające. Kocham czereśnie, więc niemąz mi je pakuje w słoiki. Oczywiście w formie dżemików, trochę kompotów ( tej zimy ratowały mi życie przy ciężkiej grypie - 4 dni nic nie mogłam jeść, tylko czereśnie wchodziły i "pozostawały na dłużej" ;) )a w tym roku wymyślił "gnioty" rotfl . Wydrylowane czereśnie leciutko rozgniótł, a w zasadzie to ponaciskał tłuczkiem do pyrów, żeby puściły trochę soku, do tego nieco kwasku i cukru minimalną ilość (ale kurczę nie wiem ile) bo ja słodkiego nie lubię. Do słoiczków, pasteryzacja i potem można wyjadać łyżką do woli :P
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Czas generowania strony: 0.156 s.