Gosiu poczytałam i obejrzałam pierwsze dwa i ostatnie dwa lata wątku i jestem zauroczona, jak można mieć tak piękny ogród.

Niesamowita liczba krzewów kwitnących wiosną i pięknie przebarwiających się jesienią.
Różanka, to oddzielny temat, zadbana, ale ile to pracy wymaga.
Liliowców zazdroszczę, u mnie wegetuje jeszcze jeden.
Wiosna równie kolorowa, prymulki, ciemierniki i drobiazg cebulowy.
Liczba odmian pelargonii w donicach powala, jakie ciekawe odmiany, jeszcze bungewille i oleandry.
Kręgosłupy nam dokuczają, po zimowym zastoju,

w trakcie sezonu ogrodowego się naprawiają.
Widziałam zdjęcie bordowej, niskiej budlei. Jak ją tniesz, mam takie od ubiegłego roku, boję się ich ruszać.
Pozdrawiam ciepło.