Witam gości
Gieniu, Pollu, Edyto, Gosiu i inni zaglądający

nie zapodziałam się, a jedynie słonko wyszło więc pełna parą ruszyłam do ogrodu. Jak większość z nas nie mogłam się doczekać i w związku z zapowiadającą prognozą czasu nie było za dużo. W krótkim okresie chciałam zrobić jak najwięcej wiadomo

. Powycinałam róże i tu niestety zapał trochę ostudził mój wiosenny nastrój bo wiele róż, które są u mnie już więcej niż 5 lat jak Westerland, The Pilgrim, Papageno musiałam przyciąć bardzo krótko, dostało się też pnącym Elfe, Golden Gate, Amadeus. Smutny widok
Papageno
3 razy tyle za ogrodzeniem
na szczęście rabatówki przetrwały dzielnie i mają już sporo przyrostów, dzięki Mikołajowi pod choinką dostałam super rękawice do róż (ochronne do łokcia)i mogłam walczyć
Snow Star - w czasie lata wywiązała dłuuugie pędy, które właziły na inne roślinki ale ponieważ bardzo ją lubię wybaczam, co 2 lata przycinam krócej.
Pojawiły się oczywiście poza krokusami inne roślinki i widać, że ogród budzi się do życia