Danusiu, syćkiego

zobaczymy się pewnie w tym roku.
Gosia, fajnie, że wybawiłaś się, mi zostały już tylko tańce z chwastami, ewentualnie balet drabinowy
Miłko, też sobie życzę spotkac Cię i pogadać
Firletko, ulubionych nie mam bo jakoś nigdzie nie dojechałam, były chęci zawsze i na tym koniec

ZTZ w końcu wybiorę się ale to dość odległy termin a co proponujesz? Green Days, czy warto?
Śniegu dosypało dzisiaj, oj dosypało, ślicznie jest cały dzień, tylko fotki strzelać ale....u mnie zawsze ale

ptaki ratowałam przed głodem bo wciąż zasypywało karmnik, odśnieżanie choć młodzi wspomogli, w dodatku syn po świętach wyjeżdżał więc trzeba było nakarmić go porządnie. Cieszę się, że fajrant z wszelkiej maści świętami, jutro jeszcze i do przodu

Moje ogrodnicze przekleństwo-czytaj araukaria w ubranku, dzisiaj choć sobota kurier przewiózł trochę złomu

aminki i marchewka przedniej urody

, po niedzieli robię remanent w nasionach, trochę juz jesienia nabyłam, część lada chwila dotrze to chyba nieźle jak na początek roku

a jeszcze 11 róż w koszyku, prasa ogrodnicza w czytaniu, sterta ksiązek też. Liczę na to, że snieg do rana utrzyma się, duzo go ale na + jest temperatura, zobaczymy, to wreszcie coś pstryknę oprócz światła