Kasiu, bardzo dziękuję za tak miłe słowa
Miłko, moja kosiarka jest sprzed 20 lat. Kupiona była od pana, który remontuje takie sprzęty. Kupiłam ją 15 lat temu i nadal służy.
Zadzwoniłam dzisiaj do tego faceta i stwierdził, że może naprawić kosz, żeby przywieźć go razem z kosiarką.
Na co mój m. stwierdził, że spróbuje sam naprawić. Zobaczymy
Soniu, tak myślałam, że to ta jeżówka.
Za późno. Jeżówki już posadzone, chociaż wydaje mi się, że nie miały torfu, a przynajmniej miały zmieszany z normalnym podłożem.
Zauważyłam, że coraz więcej sprzedawców dba o to, żeby nie sadzić w torfie. Nareszcie.
Ten baldach to akurat aminek. Tyle lat nie mogłam go wysiać, a w końcu dostałam siewki od naszej Edytki i nareszcie zakwitł.
Mam nadzieje, że się wysieje.
Firletka owszem sieje się, ale jak wszystko u mnie z rozsądkiem.
Oprócz zawilców nie mam roslin, które są problemem.
Zawilce, te różowe wywalam. U mnie są zbyt ekspansywne.
Próbuję z niskimi różowymi i z białymi. Ciekawe, czy nie będę walczyła z nimi tak jak z tymi różowymi.
Dzisiaj o dziwo nie było tak zimno jak wczoraj, ale nie miałam kiedy wyjść do ogrodu. Wróciłam zbyt późno. Na dokładkę m. jest chory i jakoś tak się obawiam przemarznąć, żeby się nie rozchorować.
Zmieniły się prognozy na weekend więc może wtedy się uda.
Jak już pisałam Miłce, zadzwoniłam dzisiaj do pana, od którego kupowałam kosiarkę lata temu. Powiedział, żeby przywieźć ją do niego, naprawi kosz. Na co mój m. nagle stwierdził, że sam spróbuje, ale dopiero jak wyzdrowieje.
Cierpliwie czekam