Danusiu u mnie tylko jeden klematis rośnie.Dostałam kawałek od siostry,nawet zastanawiałam się czy mu spasuje,ale jak widać daje radę.
Dzisiaj obcinałam mu stare łodygi,i byłam zaskoczona jak nabrzmiałe są pąki.
Brygido witam i dzięki za mile słowa.

Buczek płaczący też na początku bardzo słabo rósł i długo trzeba go było podwiązywać do podpory.
Po kilku latach w końcu zaczął ładnie rosnąć,może twój też potrzebuje jeszcze czasu.Co do ścieżek to są wysypane klińcem.pod spodem nie ma maty.
Wybrane było około 15 cm ziemi,a potem wysypany i ubity kamień.Dużych drzew żal wycinać,ale zawsze coś można fajnego pod nie wsadzić,ja pod orzechami mam hosty i paprocie,jest tam dość sucho i trzeba dużo podlewać,ale jest to najchłodniejsze miejsce w ogrodzie podczas upałów.
Nowinko tak mile słowa od osoby, która ma wspaniały ogród to miód na serce

Rośliny już dawno zaczynają na siebie włazić,co roku na jesień jest akcja przesadzanie.Casami mam już tego dość i
obiecuje sobie że w następnym roku już koniec,i tak to już od kilku lat.Na jesień wyleciało kilka większych iglaków żeby poluźnić nasadzenia.
Nieprzemyślane sadzenie roślin odbija się potem na naszym kręgosłupie.
Aguś czytając twój wpis, to tak jak bym siebie cytowała,miałam podobnie z tym kupowaniem ,roślinki malutkie sadzone blisko siebie ,po kilku latach przesadzane znowu za gęsto,i znowu przesadzane.Nawet mnie czasami dziwiło że przeżywają takie ciągle przeprowadzki.
Założenie wątku nie jest takie trudne,mam nadzieję że Ci się uda i pokarzesz swoje miejsce na ziemi, 17 lat to już dojrzały ogród.
Dzisiaj był piękny słoneczny dzień,wycięłam liście ciemiernikom i odkryłam paprocie,tak po prawdzie przy takiej ciepłej zimie mogły być nie okrywane,ale kto to mógł przewidzieć.Oznak wiosny jakoś bardzo nie widać,ale ja też tych wiosennych przedstawicieli nie mam za dużo

Ciemierniki wychylają główki ,ale do całkowitego rozkwitnięcia pąków jeszcze trochę brakuje.
Oczar Pendula rozpoczął kwitnienie,na razie tylko na najniższych gałązkach,reszta jeszcze w pąku.
Paproty wyglądają ładnie,mrozy im nie dokuczyły.
Iglaste wyglądają na zdrowe,choć byłam pełna obaw co do ich przeżycia ,po ubiegłorocznych upałach i suszy.Dały radę twardziele.