Witaj
Gosiu
Geniu, to narcyz Katie Heath, jedna z moich ulubionych odmian

i chyba najdłużej u mnie, mimo że moje cebulowe zwykle szybko zanikają.
Aniu, ponoć kupno działki to dopiero początek problemów

mam o czym myśleć. Na razie z powodu epidemii nawet budowa altany trochę stanęła, zamówiłem sobie resztę potrzebnych materiałów w Castoramie, podjeżdżam odebrać, a tam kolejka na kilometr

Trudno się mówi, mam czas, zacznę po majowym weekendzie.
Zresztą i tak niewiele bym zrobił, bo doczekałem się upragnionego deszczu
Ewo, bardzo dobrze zrobiłaś, mam nadzieję że już trochę popadało, u mnie tak
Gosiu, prace posuwają się powoli, bo albo trzeba podlewać, albo pada, a jak podjechałem pod Castorame po kostkę na ścieżki w nowej części, to kolejka zwaliła mnie z nóg. Ale trochę roślin w nowej części już posadzone, głównie te przesadzone z innych części ogrodu.
Nową działkę wyczyściłem i nic nie zamierzam sadzić przed rozpoczęciem budowy. A to jeszcze nie w tym roku.
Ewo, bardzo współczuję strat w ogrodzie

nawet nie wyobrażam sobie, co by było gdyby u mnie była taka inwazja nornic. Chyba bym się załamał bez dalii.
Moje co roku coraz wcześniej sadzone i wychodzi im to na dobre, powoli zaczynają wychodzić i mam nadzieję że przymrozki je ominą.
Niestety, nie ominęły moich azalii japońskich, za to różaneczniki zaczynają kwitnąć
Mam w ogrodzie dzikiego lokatora