Kiedy nie znalazłam Wrocławskiego Ogrodu Botanicznego w spisie ogrodów z niedowierzaniem zaczęłam przeszukiwać wszystkie wątku. Uznałam, że zapewne pominęłam go w spisie. Okazało się jednak, że nikt dotąd nie podzielił się relacją z wizyty w tym ogrodzie

. A powiem Wam, wart jest odwiedzenia

.
Dziś wróciłam z urlopu, więc tylko na szybko wstawię kilka fotek.
Reszta wkrótce

.
Po przekroczeniu bramy otwiera się przed nami alejka:
W ogrodzie są bardzo różnorodne zakątki. Słoneczny placyk, to jedno z niewielu miejsc, tak zalanych słońcem.
Takie widoki to miód na moje serce

. Cały ogród tonął w cudnych hortensjach

.
Większość miejsc to królestwo host, paproci i hedery, której kolekcję narodową możemy podziwiać we Wrocławiu.
Woda w ogrodzie to życie. Widać, że pamiętano o tym, bo system zbiorników wodnych zajmuje dużą część ogrodu:
cdn