Polu ten słonecznik nie stwarza problemów w uprawie, kiedy już się zadomowi. Źle się przesadza. Nie udało mi się nigdy przesadzanie roślin ulistnionych. Najlepiej sadzić na jesień lub wiosnę bulwki korzeniowe i dobrze podlewać. Żaden z pęków sadzonek (z 50, mama przywiozła z pół bagażnika, zaczął się rozrastać niekontrolowanie na małej działce) nie udał się za płotem. Wymyśliłam, że z taką ilością korzeni obsadzę go jako żywopłot. Nie udało się. Chyba za mało podlewałam po posadzeniu.
Kiedy już się zadomowi, zaczyna robić się ekspansywny. Na trawniku wyznaczyłam mu półkolisty teren, a resztę koszę kosiarka, po okresie wiosennym już raczej nie rozrasta się na boki. Jako roślina ozdobna pokłada się i trzeba podpierać, żeby ładnie wyglądał. Jeśli ktoś ma bardzo zadbany trawnik, a wiem, że takie macie, to może być problem.
Za każde nawożenie będzie wdzięczny i odpłaci jeszcze większym wzrostem. Nie pamiętam, jak dostał się pod chatkę, zajmuje miejsce na glinianej wyłożonej kamieniami ścieżce i obwódce chatki, nie doglądany, (dostaje wodę regularnie przy okazji podlewania rabaty) i przydeptywany wygląda tak:
Potrzebuje dużo miejsca.
Ciesze się, że można go spożywać, zaraz zacznę nasadzenia w tym kierunku. Do sklepu 4 km, dętki przebite raz w tygodniu, więc każda taka roślina jest na wagę złota. Podagrycznik jest mniam, smakuje jak seler naciowy, który uwielbiam. Szykuje się dobry rok na podagrycznik.
Przedstawiam Wam kolekcję zdjęć ze słonecznikiem bulwiastym z kilku lat. W pierwszym roku nie ma jeszcze efektu, bo jest wysoki i mała ilość wygląda biednie, trzeba od razu posadzić dużo, jeśli to możliwe, żeby zachować proporcje wysokości do szerokości kępy, czyli potrzebuje dużo miejsca, żeby pokazać swój niewątpliwy urok. Pierwszy rok, kilka korzeni.
Wieloletnie
Z różą Lucją Lichkonigin