Miłko, drogą dedukcji doszłam do wniosku, że chodzi o porzeczki. Robię soki przeważnie. Jakoś mi to szybciej idzie

Nalewek nie ma kto pić, zalegają w piwnicy, więc dałam sobie spokój. Choć jak tak sobie pomyślę, to może dlatego nie ma kto pić, bo zalegają w piwnicy. Nikomu się nie chce tak daleko chodzić. Wygodniej z barku
brendziaka wyciągnąć.

Pierwsza hosta to najprawdopodobniej Krosa Regal. Dostałam ją od koleżanki, która dostała od koleżanki, która... Niestety, żadna z koleżanek nie operowała nazwą. A Guacamole stoi w całkowitym cieniu. Wcześniej rosła w miejscu, gdzie rankiem miała słońce i była jednolicie jasno zielona.
Danusiu, może dziś chociaż słoneczko się do was uśmiechnie?
Żanetko 
współczuję podlewania, naprawdę. Woda z nieba niczym się nie da zastąpić...