Tak Zuziu, ślimaki, pisałam o tym kilka stron dalej. Nie można wszystkiego spamiętać, przeczytać, to możesz oglądnąć
>>> TUTAJ <<<
Nad ślimakami nie zapanuję. Deszcze padają co drugi dzień, ulewne, wypłukują korę i każde luźne podsypki. Mnie teraz nie ma bardzo często w domu 2-3 dni. Jak wracam, po niektórych roślinach nawet nie ma śladu.
Moja Sagae, która była chyba najlepiej rosnącą w donicy hostą, padła ofiarą ślimaków po dwóch dniach mojej nieobecności
Koniec z hostami. Ratuję te, które uratować mogę. Część przeniosłam pod tujowy żywopłot, w donicach, ale to tylko kilka z ponad 40 które miałam... trudno, teraz mam inne priorytety. Takie życie.
Jednak nigdy nie polubię ślimaków

choćby nie wiem jaki guru mnie do tego zachęcał. On chyba nie wie, co to znaczy mieć ślimaki w ogrodzie.
Cieszyłam się, że mam dużo żab, a żaby żywią się ślimakami... chyba czegoś nie doczytałam, bo jak taka żaba ma zjeść takiego ślimaka?