Nowinko, Danusiu, Małgosiu, Edyto - serdeczności dla Was za odwiedziny

.
Małgosiu, wiem o zjeździe, ale ze mnie mruk i samotnik i nie odnajduję się w grupie ludzi, a i ludzie nie odnajdują się ze mną na żywo. Pomyślę jeszcze o zapisie.
Edyto, chwilowo to ja pracowałam za granicą, trudno mi się określić czy jeszcze wyjadę, chyba będzie to uzależnione od jakiegoś impulsu czy dobrej oferty. Za sobą nie nadążam czasami sama

.
Od wczoraj mamy słoneczną pogodę i z M porządkowaliśmy jego super bałagan jaki zrobił w ogrodzie podczas mojej nieobecności. Ja generalnie coś tam skubałam i włóczyłam się dogryzając mu z humorkiem chwilami, wyszłam z założenia, że skoro zrobił cyrk na kółkach to niech to sam ogarnia pod moim okiem. Generalnie humor nam dopisywał i nawet docinki z mojej strony M znosił z uśmiechem i zrozumieniem sytuacji. Wycięłam trochę pozasychanych astrów i innych roślin, coś tam posadziłam i jeśli pogoda w tygodniu pozwoli to jeszcze trochę powycinam sucharów roślinnych aby wiosną nie było mnóstwo pracy.
Rozkwitają pierwsze pąki kaliny bodnanteńskiej.