Daguś ,witaj.

Podporę się zrobi, tylko trochę się denerwuję, czy zdążę, bo kiedy zrobi się ciepło wszystko
trzeba będzie robić na raz.
Kret, to paskudny intruz, trudny do pozbycia się z ogrodu. Kiedyś mój szwagier długie miesiące walczył, stosując przeróżne
metody - kret nic sobie z tego nie robił. W końcu zupełnie niespodziewanie gdzieś się wyprowadził.
U mnie na szczęście nie ma ani kretów ani nornic, może dlatego, że są koty.

Za życzenia bardzo dziękuję i Wam też życzę przede wszystkim zdrowia.
Danusiu, dzięki za miłe słowa:buziak
Floksowe poduchy u Ciebie z tego co pamiętam już całkiem spore.
Coś mi się wydaje, że rodkowa rabatka będzie i to nie tylko mała,

tylko zacznij.
Fabiolu, witaj, jak miło, że zajrzałaś.

To prawda forumowanie wcześniej czy póżniej kończy się jakąś chorobą i dobrze by było żeby tylko jedną.
Krzysiu, floks jest Twój. Co do żurawek to na razie też jestem przerażona ich wyglądem. Liczę jednak na ich
według mnie, wspaniałą zaletę. One potrafią się odrodzić niczym feniks. Pokażę Shanghai, która na wiosnę po oczyszczeniu
ze starych liści wyglądała jak kikut nie nadający się nawet na kompost.
W maju już była zgrabna kępka - w towarzystwie Marsa i Chery Coli.
Persi Wiseman jest uroczy, ale chyba do najodporniejszych nie należy

, albo u mnie coś mu nie pasuje, bo u Neli
Nelu-Pelu jest zdrowy i bardzo obficie kwitnie.

maj 2017
wrzesień 2017
luty 2018
Gosiu,rodki nie zakwitną ? Może miały za sucho w tym czasie gdy zawiązywały pąki kwiatowe.

Co do zdjęcia, to może we wrześniu uda się powtórzyć spotkanie i naprawić błąd.