A widzisz Ewciu- ja właśnie już dziś uciekłam do ogrodu od tego całego bałaganu....moja córka wczoraj stwierdziła -a to co schody nie będą robione? no fakt ,że trochę teraz nie pasują bo zostały mozaikowe ,ale już nie ma ani kasy ani chęci na żadne zmiany....choć jeszcze klatka i korytarze pokryte boazerią ,którą też by trzeba było wymienić....Ale wolę rozmawiać o ogrodzie w którym dziś wykopałam dalie i dziwne bo te co miały najwięcej łodyg -miały najmniejsze karpy..,posadziłam ostatnie tulipany i jak co roku stwierdzam,że jeszcze by się dużo zmieściło...wyrwałam niecierpki choć jeszcze trochę zostało ,więc gdyby nagle nastała zima to jestem gotowa

,choć oczywiście jeszcze robotę sobie znajdę ,tak w ogóle to przypomniało mi się ,że zamówiłam obornik ,więc pewni niedługo przyjedzie...Dziś rano oczywiście padało ,ale potem było tylko pochmurno i ciepło ,ale po działce mus chodzić w kaloszach- tak mokro jest
Miłko -ja nie twierdzę ,że panele są złe tylko teraz miałam mozaikę i zupełnie inaczej się po niej chodziło

,mus się przyzwyczaić...a moje listwy miały dziś dojechać i nie dojechły...może w poniedziałek.
Danusiu -dlatego tak nie cierpię remontów bo zawsze coś niespodziewanego wyskoczy...