Dzięki dziewczyny za odwiedziny i za miłe słówka:)
Haniu witam Cię w moim ogródku
Monia - rabata z różanecznikami powstała, tak jak pisałam po wizycie w Wojsławicach ale prawdziwą inspiracją był prywatny ogród państwa Pudełek w Pisarzowicach. Tam zobaczyłam żywopłot z różaneczników (niestety nie zrobiłam zdjęcia), który tak mnie zauroczył, że postanowiłam zrobić namiastkę u siebie w ogrodzie. Akurat miałam niezbyt atrakcyjne "roślinowo" miejsce za garażem, przy granicy z sąsiadami. Miejsce całkowicie zacienione. W sam raz dla rododendronów. Zamysł był taki aby posadzić szpaler takich samych Rh. Ale jak to często w praktyce - plany planami a efekt ostateczny inny.
Po pierwsze z Wojsławic przywiozłam dwa różne kolorystycznie rodki. Dokupiłam to co mieli w szkółce obok. A, że lubię wypełnione rabaty to podzieliłam żurawki, funkie i co tam jeszcze miałam.
Powstało to co powstało:
Dzisiaj przeszłam się i spisałam jakie Rh tam mam posadzone. I przyznam, że szału nie ma:
1. Rh Herbstgross - 2 szt
2. Rh yak. Lumina - 2 szt
3. Rh Calsap - 1 szt
4. Rh Cunningham Snow White - 3 szt
5. Rh Kali - 1 szt
6. Azalia japonica Conny
Oprócz tego masa żurawek (najczęściej NN - bo z podziału tego co miałam bez nazwy), bodziszki NN (od teściowej), funkie NN(też dostane), wilczomlecz, liliowce i co tam jeszcze było do podziału.
Ta rabatka ma dopiero rok (sadzona w czerwcu 2016) i znając życie to na wiosnę ( a może jeszcze jesienią) poszerzę ją o ten fragment trawy . Bo tak bez sensu ten trawnik wygląda
Co do Herbstgross - to teraz kwitnie bardzo słabo. Ae jak widać było na zdjęciach na wiosnę obsypany był kwiatami. Tegoroczna wiosna była dziwna i cud, że rózaneczniki mi nie zmarzły. Chyba budynki je trochę ochroniły.
Oprócz tej rabaty mam jeszcze niewielką z przepięknym różanecznikiem i małymi, przepraszam za wyrażenie, wypierdkami . Oczywiście dostałam je na nowy dom i już nie pamiętam nazw: