Ależ ten czas szybko leci, minął kwiecień i święta i majówka się już kończy, a mnie ciągle na wszystko brak czasu, a w ogródku chwasty się panoszą, im brak deszczu nie przeszkadza.
Janko dziękuję za spotkanie w Sitnie i oprowadzenie po Twoich włościach, masz tam ogrom różnych ciekawych drzewek i krzewów o których nawet nie miałam pojęcia. Z tym złotokapem to tak myślałam, ale się nie upierałam, bo wiele nazw drzewek pierwszy raz słyszałam u Ciebie, a perełkowiec też ciekawy.
Miłko żabki zadowolone, nawet dalej są, ze skrzeku wykluły się kijanki i tyle ich było bo chyba wszystkie ryby zjadły, choć mam nadzieję, że kilka gdzieś się schowało i jednak będą małe żabki, teraz czekam na ropuch które pojawiały się w oczku co roku.
Nelu bardzo lubię te wiosenne kolory i tą świeżą wiosenną zieleń, mam nadzieję że w tym roku nie będziemy musieli ciągle wyglądać deszczu, choć chyba zapowiada się kolejny suchy rok.
Danusiu wiedziałam że prymulki najbardziej Ci się spodobają
Gosiu mam dwie piwonie drzewiaste i od początku pięknie kwitną i co roku mają więcej kwiatów, ale siewek to się nie spodziewałam.
Elu jednak udało nam się pojechać na kiermasz, miło było się spotkać i troszkę porozmawiać, choć z zakupami nie poszalałyśmy.
Polu u mnie żabki pierwszy raz się zadomowiły, zawsze były ropuchy zielone, a w dwa lata temu wpuściliśmy też traszki i ostatnio jedną widziałam, choć te są ciężkie do zobaczenia w oczku.
Gosiu może jeszcze wróci, pewnie poszła po koleżanki.
Marta czasem warto zajrzeć i tutaj choć ja sama mało zaglądam. Już miałam ochotę się rozejrzeć za tym perełkowcem ale jak u Ciebie przemarzł to i u mnie może nie przeżyć, chyba sobie go daruję.
Zostawiam kilka wczorajszych zdjęć, a kwietniowe zostaną na zimowe wspominki