Ewo, lilie kupiłem u działkowiczki, która likwidowała rabatę, jeśli chcesz, dorzucę jakąś do dalii na pocieszenie

Pogoda nam dopisuje, więc też korzystam ile się da
Miłko, karpy są jak zwykle różne. Większość jest w dobrym stanie

, z tym że tych słabiej rosnących, które ledwo dały radę zakwitnąć jeszcze nie ruszam, niech rosną jak najdłużej.
Jeśli chcesz dalie, to pisz jak najszybciej odmiany żebym mógł odłożyć, bo chętnych się zgłasza sporo
Witaj
Ino, piękne są jesienią kolory, może gdyby po niej była wiosna, to byłby mój ulubiony czas

Chociaż wiosna i lato maja swoje uroki, nie da się porównywać pór roku.
Danusiu, dziękuję, miło ze zaglądasz
Witaj
Beato 
po Twoich wpisach nie sposób się nie uśmiechnąć

. No i nie wiem jak to możliwe, że nie zauważyłem kiedy mnie filmowałaś
Fiono, do ogrodu często przyjeżdżam również w tygodniu, więc spędzam w nim niewiele mniej czasu niż niektórzy w przydomowym.

Jednak chciałbym tam być przynajmniej całe lato

. Teraz widzę, że ogród w którym można być codziennie jest bez porównania lepszy, ale o tym niżej.
Gosiu, do projektanta jeszcze wiele mi brakuje, ogrodu nie biorę tak bardzo na poważnie, sadzę co akurat uważam za stosowne.

Może moje podejście wynika właśnie z tego, że to nie jest ogród przydomowy?
No właśnie, ogród od początku miał być tylko weekendowy, ponieważ jestem miastowy od urodzenia i 5 minut pieszo do pracy bardzo mi odpowiada.

Jednak obecnie, nie wyobrażam sobie życia bez ogrodu a mały skrawek w mieście by mnie nie zadowolił.
W ogrodzie spędzam każdą wolną chwilę, w tym roku również bywałem tam w co drugie popołudnie.

Niestety mam tylko altankę jak na działkach ROD. Chciałbym tam postawić mały domek, taki trochę letniskowy, ale z możliwością zamieszkania również w zimie, gdybym tylko chciał. Opornie to idzie, bo mieszkanie w mieście na razie musi zostać, a kredytu brać nie zamierzam, ale jak dobrze pójdzie mógłbym zacząć budowę już za dwa lata

. Niestety, nadal to wszystko stoi pod znakiem zapytania, równie możliwe jest że będę niedługo szukał nowego ogrodu...

Ale o tym innym razem.
Cieszmy się jesienią