Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Ochrona cebulowych przed szkodnikami

Ochrona cebulowych przed szkodnikami 2017/02/09 13:16 #48856

  • Gosia1704
  • Gosia1704 Avatar
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Posty: 2222
  • Otrzymane podziękowania: 2477
Ostępka lilianka

Monika w swoim wątku ogrodowym TU opisała sposób walki z ostępką lilianką.

Monika-Sz napisał:
Odnośnie lilii – mojego wroga ubiegłorocznego zdiagnozowałam jako ostępkę liliankę. To jakaś muchówka, której larwy siedzą w młodych pąkach i wyżerają je od środka. Moje pąki dorastały z dziurką, jakby były robaczywe, po czym usychały i same bądź po lekkim naciśnięciu odpadały. W środku było wszystko wygryzione, w niektórych pąkach znajdowałam larwy jeszcze żerujące.

Wyczytałam, że pąki już porażone należy obrywać i niszczyć/palić. W tych, które obrywałam widząc, że są usychające, znajdowałam larwy. W tych, które już same opadły i znajdowałam na ziemi, larw nie było, za to była wygryziona dziurka.
Podejrzewam, że larwy po opadnięciu paków wchodzą do ziemi i tam dalej się rozwijają, a wiosną wylęgają się muchówki, które w maju, w młodych pąkach składają jaja, a z nich rozwijają się larwy… tak wyobrażam sobie ich cykl, na logikę think:
W każdym razie pryskanie gleby dookoła lilii to ewentualnie pod koniec sezonu raczej.

Najważniejsza metoda walki czeka nas teraz od wiosny!

Obrywanie nadżartych pąków, to już musztarda po obiedzie. Najważniejsze jest nie dopuszczenie, żeby larwy wlazły i się rozwijały w środku. Najbardziej lubią młode pąki, więc trzeba zrobić oprysk jak tylko zaczynają się nowe pączki wiosną formować.
Na necie znalazłam polecane do oprysku preparaty
Fastac 100 SC, Talstar 100 EC i Basudin 25 EC.

W poszukiwaniu info o wrogu natknęłam się na wzmiankę, że oblot muchówek (wyjście much z ziemi i składanie jaj z larwami w pąkach) trwa od końca maja do końca czerwca, więc zapewne w tym terminie trzeba pąki pryskać.

W jednym miejscu przeczytałam też, że przed wylotem wiosną można posypać ziemię dookoła lilii preparatem Basudin 10G, ale nie jestem pewna, czy to zastosuję.
Obawiałabym się sypania jakimś proszkiem czy granulkami, ze względu na psiaki… chociaż niby czytałam, że ten Basudin w granulkach powinno się zmieszać z gleba- więc może zmieszac, przysypac grubo kora i będzie ok…?
Oprysk robię z czołówką, późnym wieczorem, więc kolejnego dnia jest już bezpiecznie – i dla psów i dla owadów typu pszczoły itp… taką mam przynajmniej nadzieję.

Zastanawiam się, dlaczego przed wylotem muchówek zalecają sypanie tym Basudinem, a nie pod koniec czerwca i lipcu – gdy ewentualnie larwy chowają się z ziemi? To przecież preparat na larwy, więc wiosną przed wylotem to już nie ma larw, a rozwinięte z nich muchy w glebie siedzą think:

W każdym razie – plan działania to oprysk na etapie młodziutkich pąków w maju/czerwcu- żeby nie dopuścić do rozwoju larw i zniszczenia pąków i dodatkowo częsty przegląd rozwijających się pąków – jeśli pąki łatwo odpadają, to znaczy, że larwy w środku siedzą, więc trzeba je spalić razem z larwami w środku – larwy zniszczymy, więc w kolejnym roku muchówek nie będzie/będzie mniej.

Wyczytałam, że ostępka żeruje na szachownicach, narcyzach, tulipanach i liliach. Niestety z liliowcami nie pomogę… ale jeśli coś wyjada i liliowcowe pąki, to zapewne też jakiś owad składający jaja z larwami- może metoda postępowania z liliami zadziała i na liliowce?

Bardzo dobry program Moniko.
W zasadzie tylko polecane w internecie środki bym zmieniła na długo działające środki systemiczne oraz powtórzyłabym 3 razy co 2 tygodnie oprysk, bo zauważyłam, że później kwitnące lilie orientalne bywają ponownie atakowane.
Takie środki systemiczne to np. Mospilan, Apacz, Bi 58.

Osobiście nie jestem zwolennikiem polewania ziemi, ponieważ są to środki bardzo trujące, działające na wszystkie robaczki, również pożądane dżdżownice. Po to, żeby było skuteczne, stężenie musi być „po byku”, bo przecież środek w ziemi ulega znacznemu rozcieńczeniu.

Do oprysków powinniśmy kupić co najmniej dwa różne środki. Bardzo ważne jest, żeby zmieniać środki do oprysku, bo owady się uodparniają. Trzeba kupić co najmniej 2 różne i pryskać na zmianę. Jeśli jakiekolwiek jajeczka przetrwają, to pokolenie, które się z nich wykluje będzie odporne na zastosowany wcześniej specyfik i pryskanie nim jest bez sensu.

Pozdrawiam Wszystkich
:witaj
Zapraszam na
Kwiecisty groch z kapustą
Ostatnio zmieniany: 2017/02/25 15:41 przez Gosia1704.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysia, edulkot

Ochrona cebulowych przed szkodnikami 2017/02/09 15:04 #48862

  • Gosia1704
  • Gosia1704 Avatar
  • Wylogowany
  • Platynowy forowicz
  • Posty: 2222
  • Otrzymane podziękowania: 2477
Muchy narcyzowe

Kiedy jesienią na działce przesadzałam pierwiosnki niechcący natrafiłam na pojemnik (taki żebrowany) z narcyzami (znowu odkryłam fajne miejsce na sadzenie 037 ), więc go wykopałam. Okazało się - pusty, tylko jedna cebulka. Chciałam ją wsadzić z powrotem, miękka. Za mocno ścisnęłam i zgniotłam. W środku była larwa którejś z much narcyzówek.
Będę w przyszłym sezonie musiała z nimi zawalczyć, niestety nie ekologicznie, bo wszystkie moje narcyzy odejdą w siną dal.
Fakt, że już u mnie jest to pewnik.
Prawdopodobnie przywędrowała z zakupami lub skądś.
W tym roku dokupiłam kilka cebul, ale od razu ich nie wsadziłam i jednej cebuli już nie mam, a wybierałam na prawdę starannie. Wtedy kiedy larwy są już w cebuli (w spoczynku), to praktycznie nie ma domowego sposobu na walkę z nimi.
Przy kupnie należy wybierać cebule twarde, ciężkie, wyglądające zdrowo, bo moźemy stracić przez te muchy narcyzówki wszystkie nasze narcyzy.
Tylko, że moje cebule tak wyglądały, a jedna zmiękła i już spalona.

Kupione cebule narcyzów należy wrzucić do pojemnika z wodą. Te, które wypłyną, nie opadną - do spalenia. Są zbyt lekkie i jest duże prawdopodobieństwo, że puste w środku, a co gorsza larwa w nich jest.

Walka z muchą narcyzową jest skuteczna wiosną, niestety ciężka chemia. Od kwietnia do czasu gdy narcyzy nie znikną trzeba je opryskiwać co 14 dni na zmianę różnymi systemicznymi środkami owadobójczymi lub(oraz) 2 razy podlać takim środkiem z konewki ziemię wokół narcyzów. Raz w połowie maja i drugi raz w połowie czerwca. Jest to czas, kiedy składają jajeczka do ziemi w pobliżu cebul narcyzów.
Inaczej stracimy wszystkie nasze narcyzy. U mnie tak się stało lata temu.

Jeśli tak się stanie to dobrze aby zrezygnować z sadzenia narcyzów na kilka sezonów, dokąd muchy narcyzówki się od nas nie wyniosą. Chyba, że decydujemy się na walkę z nimi w sposób jaki opisałam wyżej lub coroczne tracenie cebul i rozmnażanie szkodnika.

Jeśli zdecydujemy się na opryski chemiczne to bardzo ważne jest, żeby zmieniać środki do oprysku, bo owady się uodparniają. Trzeba kupić co najmniej 2 różne i pryskać na zmianę. Jeśli jakiekolwiek jajeczka przetrwają, to pokolenie, które się z nich wykluje będzie odporne na zastosowany wcześniej specyfik i pryskanie nim jest bez sensu.

Pozdrawiam Wszystkich
:witaj
Zapraszam na
Kwiecisty groch z kapustą
Ostatnio zmieniany: 2017/02/25 15:43 przez Gosia1704.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krzysia, edulkot, sierika


--=reklama=--

 

Moderatorzy: takasobie, edulkot
Czas generowania strony: 0.192 s.