Swietko, to prawda. Dianę przywiozłam ze zlotu lata temu. Nawet już nie pamiętam gdzie ten zlot był

Nadal nie może się rozkręcić.
Kasiu, raczę wyjść i sprawdzić. Też myślałam, że na razie mało będzie sie działo, a tu wczoraj odkryłam, że wszystko nagle rusza.
Miłko, ja w piatek wzięłam urlop specjalnie na prace ogrodowe. Od poniedziałku nie wiem kiedy mi będzie dane popracowac w ogrodzie.
Szkoda, że nie mam jeszcze 3 dni. Możę udałoby mi się ogarnąć cały ogród.
Nareszcie zaczęło się

Od piątku jestem styrana, ale szczęsliwa.
Plan był taki, żeby w pierwszej kolejności wyczyścić rabatę spod sosny, bo igieł znowu nasypało.
Na razie tylko wygrabiłam wszystko
9 worów
Monika, igły czekają
Potem miałam się zabrać za kompostownik, żeby przygotować miejsce na nowy towar, ale okazało się, że kompost jest zamarznięty.
I bieda, bo nie mam gdzie teraz urobku zwozić. Muszę trzymać w workach, zanim nie zrobię miejsca.
Zabrałam się więc za porządki na rabatach. I nagle zong. Wszystko prawie jest już na wierzchu. Nie przypuszczałam, że przy takim śniegu i mrozach jeszcze tydzień temu cebulowe tak szybko wyjda.
A ja nie zdąże wszystkiego posprzatać.
Sprzątnęłam rabatę przy tarasie, ale pokaże ją jutro, bo nie zrobiłam zdjęc po.
Dzisiaj zakwasy były
Dzisiaj zabrałam się za rabaty przed domem, bo tam najgorsza sytuacja chyba.
Na trawniku mam błoto.
Oj bedzie walka o przywrócenie świetności.
Przed
Po
Jeszcze udało mi się ogarnąć rabatkę pod buczkiem
Jutro ciąg dalszy.