Ostatnie dni kwietnia, jak chyba u wszystkich, były lekko wkurzające. Osiwnę do końca przez te przymrozki

Wszyskie worki jutowe, które były na stanie, poszły w ruch... Pookrywałam co sie dało, ale niestety niektóre klony nie dały rady. Dwa dni przed zapowiadanymi przymrozkami powinnam była je spryskać Asahi... ale tego nie wiedziałam. Może lepiej by zniosły te temperatury... Majówka poza domem, także dopiero dzisiaj będe robić orysk Asahi- oby coś pomógł bo niektóre wyglądaja fatalnie...
No dały popalić te nocki z mrozikiem, a u mnie było tylko -3... -4...
No dobra zaległości kwietniowe ... jeszcze przed przymrozkami...
Już teraz wiem, że te piękne liście to konwalia Shiro Shima Fu.. bo dwa lata temu usilnie szukałam darczyńcy tej pięknej "hosty"
zawilec Anne
i Blue Eyes
Polygonatom takie przymrozki nie straszne... małe wprawdzie okryłam ale wyrosniety Golden Gift musiał sobie radzić i dała radę...
Rai Jin
Kon Chiri Shima- oporne bardzo u mnie,
Echigo Nishiki - śłiczne jest
Taiga - posdazona w zeszłym roku
Grace Baker- też nie może sie rozkręcić...
Byakko śpi
A golden Gift rosnące 2 metry dalej, wtym samym dniu wyglądało tak
Dai Koga
Polygonatum cyrtozema Blue streak - przytargane z Berlina w zeszłym roku
Jeffersonia Dubia
Sasanka Albańska -teraz juz pomalutku bedzie pokazywać puchate nasienniki
ziarnopłon Sulli