No niestety... minus 4 mój ogródek też zaliczył. Na szczęście sporo wtedy przykryłam i dużych strat nie było.
Ale tak zimnego maja nie lubię. Nic oprócz selera do gruntu nie przeniosłam z moich parapetów. Cukinie i arbuzy zawiązały już kwiaty. Do tego samego szykują się niektóre pomidory. Masakra.
Nie chcę upraw parapetowych

To co posiałam do gruntu słabo wychodzi, bo ziemia za zimna.
Przez jakiś czas zaczęłam parapetowce wynosić na zewnątrz do hartowania, ale nabawiłam się tylko bólu kręgosłupa, a wszystko i tak w końcu trafiło do domu, bo za zimno. Ciężki jest los ogrodnika.

W przyszłym roku zacznę sadzonkować warzywa pod koniec kwietnia albo nawet na początku maja. Będzie mniej doświetlania, chuchania, dmuchania i patrzenia jak to wszystko stoi na parapetach i zamienia się w żyrafy
Są jednak pancerniaki po których nie spodziewałam się takiej odporności. Hosty i paprocie o dziwo wyglądają tak, jakby tego zimniska nie było. Czosnkom jak zwykle zwarzyło liście, ale obetnę i będzie ok.
Słonka i więcej ciepełka życzę.