Żanetko, u mnie dzisiaj pokropiło, ale wiem od syna, że w Toruniu lało. Nie można było przejechać pod wiaduktem. Ciebie nie zahaczyło?
Kasiu, trawnik jest potrzebny, właśnie dla podkreślenia kompozycji, szczególnie jak się ma taki rozwichrzony ogród jak mój. Trochę uspakaja.
Ale w małych ogrodach bym go nie zakładała.
U mnie nie padało już kilka tygodni.
Cała woda z beczek została juz zużyta.
Czekam z utęsknieniem na deszcz.
Ale nie nawałnicę.
Danusiu, nie wiem jak to będzie z planem zlotu, ale może uda sie tez odwiedzić mój ogród?
Do mnie z Łodzi jedzie się godzinę.
Gosiu, nie ma sprawy. Przecież nie umawiałyśmy się konkretnie.
Na pewno uda sie spotkać następnym razem.
U mnie zielono, bo to zdjęcia z kwietnia, ale przyznam, że rosliny radzą sobie całkiem dobrze. Chwalę pod niebiosa podlewanie kropelkowe.
Deszczu, deszczu o Panie

Czekam na deszcz. U mnie nie padało od kilku tygodni, nie licząc chwilowego kropienia.
Mam przeszkodę w postaci Wisły z jednej strony i ORLENU z drugiej.
Tylko bardzo silne fronty dają radę pokonać takie przeszkody.
Poza tym nadrabiam w ogrodzie zaległości 2 letnie w porządkowaniu rabat.
Wycinanie, przesadzanie, kancikowanie. Wczoraj m. wpadł na pomysł czyszczenia rynien i elewacji. Oczywiście bez konsultacji ze mną, czy mi to pasuje, czy nie.
Wróciłam z pracy prosto do roboty.
Wcześniej czyścił kostkę.
Wiadomo co zebrało sie po 20 latach nie czyszczenia. Na rabatach miałam 20 lat brudu.
Czyszczenie rynien jest częściej, ale elewacja tez była czyszczona po raz pierwszy.
Zdołałam wyczyścić schody i kilka okien.
Ale za to dom aż błyszczy.
Tak mu się to spodobało, że teraz planuje czyszczenie dachówki.
Czyli znowu będe miała co robić