Edytko,no i po białym,jak śnieg szybko się pokazał tak szybko znikł z ogrodu.
Mnie śnieg zachwyca,ale z za szyby,gorzej jak już muszę wyjść z domu.

U Radziula kupiłam jakieś inne Synejlensis,siewkę oczywiście i czekam wiosny,bo zapowiada się ciekawie.
Żanetko liście na klonach dalej siedzą,

nawet ostatnie kilku stopniowe mrozy nie sprawiły że opadły.
U Ciebie z morwą,a u mnie tak było z judaszowcem,w ciągu 2 dni wszystkie liście opadły.
Ewo ,tak jak pisałam,kilka klonów jeszcze mocno trzyma liście,nie mam pojęcia na co czekają.
A śnieg przynajmniej zapełnia te puste miejsca po roślinach i nie jest tak ponuro.
Gosiu,masz rację,nie ma to jak na żywo zobaczyć czyjś ogród,zupełnie inna perspektywa.
Donica z hostami idzie do domku gospodarczego,przypuszczam że gdybym ją zostawiła na zewnątrz,
Mróz by ją załatwił,a trochę mi jej szkoda.Już kilka lat tak robię i nie ma z hostami problemu.
Miłko mam nadzieję że śniegu nam niebo nie poskąpi,już wolę to niż zimową chlapę i parę stopni na plusie.
Rankami trochę mrozi i parę cenniejszych roślin już zabezpieczyłam,na razie śniegu nie zapowiadają.
No i przyszedł ten ciężki dla większości z nas okres.Szaro buro i zimno.
Ale ja już zaczynam planować święta.Jeszcze tylko 3 tygodnie,potem Nowy Rok,i dzień zrobi się dłuższy.
Ogród żyje teraz własnym życiem,wszelkie porządki już sobie odpuszczam.
Zdjęć wiele nie robię ,bo tak po prawdzie nie ma już co focić.
Przed południem rośliny były jeszcze oszronione.
Paprotki zwinęły się przed zimnem,pokazując swoje pomarańczowe zarodnie.
Moja roślina nr. jeden jeśli chodzi o wytrzymałość na mróz.
Kręczynka
Super trzymają się też cyklameny.
A temu zawilcowi coś się pomyliło.
Pięknie przebarwia się juka,którą dostałam od Wojtka,mam nadzieję ze przetrwa zimę.
A w domu maluchy czekają na wiosnę.
Miłego wieczoru dla wszystkich życzę.