Olusia! Ano myślę cały czas! Na pewno się pojawię, ale nie wiem kiedy! Może w piątek, może w sobotę! Reszta na PW.
Danusiu! Jak zauważyłaś - hamaki mam dwa! Możemy dyndać w dwójkę! Mam w planie jeszcze trzeci, bo mam takie możliwości - jeszcze kilka starych dużych drzew, gdzie można powiesić.
Nelu! Ten sam wyraz ciśnie mi się na usta. Codziennie wyrywam kawałek, walka nierówna! Trochę moja wina, bo zaniedbałam jesienią, miałam tam wkroczyś widłami, ale jakoś czasu nie było, potem zdrowia. Dziękuję w imieniu fotek i tego co na nich jest!
Wczoraj ciąg dalszy wyrywania podagrycznika. Słowa cisnące się na usta, nie nadają się dla ludzkich uszu. Wyciągałam zwoje korzeni, rozbisurmanionych jak dziadowskie bicze! Pomimo regularnego wyrywania, rozplenił się strasznie. Dagusia poradziła mi, żebym popiołem potraktowała. Już potraktowałam, a one nadal rosną. Ponoć nadaje się do jedzenia, zwłaszcza teraz jego młode listki, ale chyba bym nie potrafiła, taka wściekła jestem.
I wczoraj dalie przeniósł mi synuś z dziewczyną do altany. Trochę się przestraszyłam - tyle tego jest. Przezimowały doskonale, a miałam nadzieje, ze trochę się ich pozbędę!

Uprzątnęłam pomieszczenie do dzielenia dalii wiec mogę już działać. Najpierw ta kupę podzielę na części: te które chce i te, których już nie chcę.
Potem dam znać bliźnim, co mam do rozdania i zweryfikuję to z ich chciejstwami. Resztę będę dzielić, jak da radę i zaczynam sadzenie.
Czyli kupa do zrobienia!!!
Najpierw obiecane zdjęcia techniczne: instalacja wodna (bedzie obudowana drewnianymi panelami)i rurka kroplująca:
Oraz sesja z ciemiernikami: