Miłka aż się zaróżowiłam jak przeczytałam twojego posta

Komplement z Twoich ust to jest coś. Wiesz jak mi się podobają Twoje zdjęcia

A udzielę się - tylko troszkę cierpliwości. Dzisiaj to ja tylko na chwilkę (w międzyczasie )
Żanetko - wiosna jest tylko w niektórych miejscach trochę wstydliwa

Ale teraz jak buchnie zielenią i kolorami to nam czapki z głów pospadają
Nela, Ewuś, Monia - co do azalki, no cóż.... Było tak pięknie ....
Azalkę dostałam od koleżanki w prezencie. Śliczna, mała, różowa , obsypana kwiatami i w sumie bezproblemowa....
Niestety znalazłam tylko takie zdjęcia:
W czasie kwitnienia:
I po (z lewej strony zdjęcia - fragment podpisany, podobna do bukszpanu

)
Nie miałam z nią żadnych problemów z zimowaniem, z chorobami czy szkodnikami. Po prostu miód-malina.
W ziemie nie przykrywałam. Posadzona jest w osłoniętym miejscu, w cieniu, na stronie zachodniej.
Całą zimę wyglądała bardzo dobrze. Zielona, zero uszkodzeń mrozowych.
Niestety te ostatnie mroźne dni dały jej popalić.
I na dzisiaj wygląda tak:
Środek krzaczka jest zmarznięty. Ale boki wyglądają całkiem dobrze. Podsypałam torfem, dałam mikoryzę i mam nadzieję, że będzie dobrze.
Ten sezon jest wyjątkowy i myślę, że jeżeli przetrwała tak trudne warunki bez specjalnej troski to da sobie radę w następnych sezonach.
Ewuś wszystko napiszę w wątku - tylko po świętach. Ostatnie dni nie miałam ani chwilki a wieczorem padałam. Postaram się jutro
Monia dobrze, że piszesz kiedy Jurek i Ela chcą się spotkać, bo Jurek zapraszał ale nie wiedziałam kiedy dokładnie. Teraz mogę spokojnie planować sobie wyjazd. Mam nadzieję, że nic mi nie przeszkodzi (tak jak w przypadku zlotu) bo bardzo chciałabym się z Wami zobaczyć
Co do zakupów:
i już posadzony: