Ewo, ano trafiło się synowi...pewnie wcześniej nikt jej nie wziął, bo był wieczór, a konewka mocno zabrudzona

Edyto, przez lata uzbierało mi się sporo włókniny, dodatkowo miałem dużo gałęzi z podcinania tui, których nie mogłem wywieźć, bo pozamykane były punkty przyjmujące zielone odpady. Pookrywałem rośliny, a teraz mam całe ścieżki zawalone dobrodziejstwem. Chyba pora zrobić z tym porządek, bo na razie na przymrozki się nie zanosi...a trzymać to do połowy maja też mi się nie uśmiecha...
Ogród już częściowo posprzątany. Zostało mi trochę gałęzi do przepuszczenia przez maszynę i wycięcie liści paproci...ale w sumie pośpiechu nie ma

Kilka lat temu od moich miłych forumowych koleżanek

, nauczyłem się wiosennego namacywania bylin. To się robi zwykle z ciekawości... czy tam z wiosennego zniecierpliwienia.Wkładamy paluchy niezbyt głęboko w glebę i staramy się wyczuć czy w miejscu domniemanej rośliny są już jakieś kły czy wypustki....najlepiej jak są i to twarde, gorzej jak na nic nie trafimy, a najgorzej jak trafimy na miazgę

...wtedy ze dwie noce mamy do tyłu

. No ale cóż taki już los ogrodnika. W miejscach gdzie w ziemi nic nie wyczuwamy, zabieg można powtarzać...1-2 razy w tygodniu.....pamiętam jak wiele lat temu przegrzebałem dokumentnie miejsce po hoście 'Hollywood Light'...znalazłem tylko resztki korzeni . A po miesiącu wielka niespodzianka, bo wylażły kły wielkości palca

W tym roku były już delikatne przemacywanki... no i wygląda to dość optymistycznie

Świeży i w sumie nieplanowany zakup.Ciemierik o kwiatach ...w kolorze buraka...posadzony w pobliżu żółto-pomarańczowej azalii...może to być to mile dla oka
Największa i najwcześniej kwitnąca u mnie kępa
Trillium cuneatum
Za to nie lubimy irysów żyłkowanych. Jeden kwiatek...reszta szczypior. To wieloletnia roślina
W ten sposób ciemierniki prezentuje koleżanka Poll
Taką wolę przetrwania ma czosnek niedźwiedzi. Był przysypany 30-40cm. warstwą ziemi