Marysiu, jeśli Tobie podagrycznik pachnie selerem,
to wcale się nie dziwię, że nie czułaś zapachu pluskiew

.
Z obsadzenia skarpy jestem prawie zadowolona,
może wiosną jest nieco łyso, zanim wystartuje szałwia.
Gdybym postawiła na róże okrywowe to byłoby jeszcze bardziej łyso.
Trawy są zimozielone i przez to długo atrakcyjne, teraz dodatkowo falują na wietrze

.
W ubiegłym roku jeszcze nie było widać irysów, teraz one wniosły trochę koloru.
Marysiu, takie gotowanie w grupie to fajna sprawa,
bo ja tylko np. pokroję pora, zmyję deski i noże, wypłuczę sałatę,
popilnuję smażonej cebuli i... już potrawa gotowa

. Jest nas dwanaście

.
Miłko, wstawiłam fotki tulipanów we wskazanym wątku

.
Ja lubię robić takie dania, które nie wymagają długiego stania przy garach.
Albo takie, które robią się same

, np. coś tam wymieszać a resztę zrobi piekarnik .
W sobotę i niedzielę cały czas były zapowiadane deszcze.
Nawet coś popadało, ale patrząc na zawartość wody w beczkach pod rynną, to niewiele.
Dobre i tyle, bo każda kropla wody to wielki dar.
Tylko czemu od razu zrobiło się tak nieprzyjemnie chłodno?
Dopiero teraz widać, ile szkód narobił przymrozek z ostatnich dni kwietnia.
Nie zakwitną tawuły. Bzy lilaki też przymroziło i kwitną słabo, za wyjątkiem Krasawicy.
Na magnolii Susan zostały tylko te ostatnie, najmniejsze pąki,
które zakwitły i dzięki temu jest trochę zapachu przed domem.
Za domem pachnie intensywnie (momentami nazbyt) wawrzynek Carol Mackie.
Mam z nim problem, zastanawiam się, co zrobić, żeby poprawić jego pokrój????
Zimą przywalił go śnieg i kilka grubych pędów pękło, więc usunęliśmy je wiosną.
Część krzaka praktycznie leży na trawniku, w środku "dziury" a taka była fajna kula.
Może ktoś podpowie, czy go ciąć, jak mocno i kiedy???
To jeszcze wstawię zdjęcie groszku wiosennego, który rośnie w pięknej zwartej kępce
i kwitnie nie zawodnie co roku, nie bacząc na przymrozki.
Kłokoczka też skromna, nie rozpycha się, wiec też ją wstawię