Tak, pan Edward mieszka na miejscu. Jest bardzo sympatycznym człowiekiem i chętnie wdaje się w rozmowy ze zwiedzającymi. Opowiada różne ciekawe historie związane z powstaniem i finansowaniem tego miejsca. Nutę rozgoryczenia możemy odnaleźć między innymi , czytając między wierszami kartkę - wywieszkę informacyjną "Ogród powstał z pracy rąk, bez żadnej pomocy z zewnątrz" "
To naprawdę wyjątkowe miejsce. jeśli tylko będziecie w okolicy, koniecznie zajrzyjcie ! Łatwo trafić , każdy miejscowy wskaże drogę.
Co moge napisac o tym ogrodzie? Dla mnie, to miejsce wyjątkowe. Z kazdego kąta i zza każdego kamienia wygląda wielka pasja i dbałość p Edwarda o szczegóły. To trochę, tak, jak z hostami, których nie mam - sama nie chciałabym byc posiadaczką takiego ogrodu, ale doceniam ogrom pracy i wielkie zaangażowanie właściciela.

To, co mogłabym przenieść do swojego ogrodu, to kapitalne wkomponowanie w ogród naturalnych cieków wodnych i połacie mchów , mające w tym ogrodzie swoje miejsce.
Byłam w
majchrowym ogrodzie (jak mówią o nim miejscowi

)kilka razy, zdjęcia z ostatniej mojej wizyty, w czerwcu ubiegłego roku
...