Szkoda, że nie ma emotki z trąbą, bo wreszcie mogę odtrąbić sukces!!! 01 lutego skończyłam sadzić cebule wiosenne !!!!

Czyż nie cudownie?

Teraz pomału czas na wysiewy. Papryki już są na wacikach.
Za oknem zima na całego, chociaż śniegu trochę mało jak na te temperatury. Mam nadzieję, że najbliższe dni to już ostatni taki rzut mrozu w tym sezonie. U nas prognozują spadki do -17, więc w skali kraju jeszcze nienajgorzej. Jestem bardzo ciekawa jak przetrwa moja doniczkolandia. Jeśli roślinki powymarzają, to cóż chcąc nie chcąc trzeba będzie uzupełnić braki...

Muszę Wam powiedzieć, że coraz bardziej podoba mi się życie blisko natury. Ostatnio siedzę sobie na tronie w świątyni dumania załatwiając poranną potrzebę, patrzę, a za oknem danielica robi dokładnie to samo. Taka sytuacja... Ta jedność z przyrodą chwyta za serce...
Siberko, jak tam na polskiej Syberii? Spieszę donieść, że tej zimy u nas też zima. Odwilż trwała krótko i znowu zmroziło. Konkretnie. Ziemię w końcu dorwałam, ale i tak zabrakło.
Aniu, i jak? Cebule uziemione? Ja dziś skończyłam i jestem z siebie dumna. Jak jeszcze coś z tego będzie to w ogóle będzie git. To tylko mała dziurka wodna. Pompki nie będzie. Ale planuję jeszcze kilka atrakcji wodnych...
Nelu, spoko, spoko. Będzie co robić. Szykuj łopatę...
Miłko, cebule wszystkie w donicach. Ziemia była jednak cały czas zarznięta. Co do prac ogrodowych rozumiem, że jesteś chętna. Dam znać... Piwo się znajdzie
Gosiu, jak wiesz na razie tylko papryki wyszły z torebek.
Majeczko, to płytka cięta ze starej cegły rozbiórkowej... Dzięki za życzenia. Siły się przydadzą. Oj tak.
Marto, niestety ta pierwsza prognoza była bliższa prawdy...
Danusia, oj tam, oj tam.
Sieriko 
, dziękuję za pochwałę.
Żanetko, szklarnia była też moim wielkim marzeniem, dlatego Waldemar mi ją w pocie czoła postawił. Do tej pory mi to przypomina

(żeby nie powiedzieć wypomina

). Za pochwałę dziękuję

.