Miłko, my już byliśmy trzeci raz, dwa poprzednie wyjazdy były tylko jednodniowe, ten ciut dłuższy. Za każdym razem jesteśmy w innym miejscu wyspy. Klify kredowe przypadły mi bardzie do gustu niż te „zwykłe” piaszczyste. Generalnie jest to wspaniałe miejsce, warte obejrzenia.
Aniu, z wojaży pozostał już tylko roślinny Berlin a tam wiadomo ranniki bywają. Więc jak dotrzemy będę pamiętać, żaden problem. A to powolnica ta transylwańska, miałam odszukać nazwę, z moją pamięcią coś się zaczyna dziać

Może jest posadzona ciut za głęboko, one nie lubią takiego sadzenia Aniu. Jeśli chodzi o Szwajcarki to one są jeszcze pod śniegiem, nie wiem co z nimi, oby było dobrze lub bardzo dobrze. Takie mam życzenie

Spójrz jaki pomarańczowy rannik kupilas , żebym nie zdublowała zakupu.
Monia, fajne te morszkulce, wyglądało to jakby obcy maczali w tym palce, bo ludziom by się nie chciało tak wycinać i układać przecież

Ranniki u nas rosną swoim tempem, wcale nie najszybszym. Widzę zalążki siewek przy schwefeglanz, ale on tam już siedzi w ziemi z 3 lata. A zanim z nich będą kwitnące roślinki to kolejne 3 lata miną. Nie wiem jak inni to robią, że mają łączki, ja mam kępki. Sądzę je raczej w koszyczku, żeby gatunek nie mieszał się z siewkami, które się kiedyś pojawia przecież. Przyglądam się dwóm odmianom przywiezionym z Berlina i to będzie pomyłka. Jeśli pojedziemy zareklamuje

Uzna albo nie uzna, ale powiedzieć mogę.
No to co po ranniku może?
Zimowy wygrzebany spod liści, mógłby taki zostać.
Flore Pleno
Siewka wypatrzona na końcu ogrodu, nie rośnie tam w okolicy taki rannik, fajna.
Erantis Pauline
R. Moonlight ten robi się jasniuteńki w słońcu prawie biały.
Nie byłabym sobą jakbym ciemiernika nie wstawiła, siewka.