Ewciu ,jeśli nie chcą Ci jakieś rośliny rosnąć ,to nie ma co na siłę ich uprawiać .Lepiej wyglądają zwykle ,które są piękne i zdrowe ,niż te wypasione mizeraki .Ja się do tego stosuje ,bo wiem ,że wszystkiego nie da się uprawiać w tym samym ogrodzie .U mnie dziś ziąb a mróz co noc męczy te bidne kwiatki .Ale słońce niesamowite .Dobrze ,że wszystkie rodki wsadziłam ,jak jeszcze nie było tak zimno .bo teraz to bym chyba zamarzła .Oprócz zamówionych trzech z serii Kiss przybyły mi jeszcze dwa ,które zakupił mi małż w Biedronce .Nie byłam zbyt zadowolona bo czekam na inne ,ale w sumie nie sobie rosną .Kupił mi Bernstein oraz Cunningham's White ,którego mogę każdemu polecić ,bo bardzo jest odporny ! Jak ja coś kupuje ,to wciąż słyszę ,że po co mi kolejne krzaki ,ale sam często kupuje i nie zastanawia się po co
Tomciu ,moja gilenia rośnie w półcieniu .Obie tam rosną biala i różowa .Ale chce jedną przesadzić na słońcu i wydaje mi się ,ze one chyba tak wolą .Ano zobaczę ,bo ta druga tam zostanie .Też słabo się rozrastają ,widocznie taka ich uroda
Krzysiu ,sekret uprawy różaneczników polega chyba na tym ,że mam kwaśne podłoże ,a one to lubią bardziej nawet od bardzo żyznego .Jeśli do tego jeszcze dostaną pić ,no to nie mają innego wyjścia ,tylko muszą kwitnąć .Dodawania obornika do rh ,to Ci nie polecam .Na dłuższą metę ,to im szkodzi.
Co do azalii ,to i ja kilka straciłam i postanowiłam więcej nie kupować ,chyba że japonki .Te to rosną jak szalone ,a jest tyle odmian ,że głowa mała .
Mam w planie podciosać kolejne drzewa ,bo od dołu już są paskudne .I tam pod nimi posadzę właśnie kilka japonek .Już sobie wyobrażam to za kilka lat .Może dożyję ,zważywszy ,że japonki jeszcze w sklepie