Ewo, no właśnie... wiosna

Najbardziej mnie martwią te różnice temperatur w dzień i nocą.
Masz mniej igieł? Może moja sosna większa od Twoich?
Gosia, Ty to masz ogrzewanie podłogowe, to się nie martwisz
Iwonka, ja mam sosne czarną i żółtą. Ta żółta mniej gubi igły.
Wydaje mi się, że to naturalny proces u sosen. Gubią te najstarsze, a z wiekiem gubią też dolne gałęzie.
Koleżanka, która ma ogród w lesie też ma całe rabaty zasłane igłami.
Chociaż może to być wszystko. Zobaczymy.
Miłko, no właśnie słyszałam, że ta różowa jest mniej odporna. A tu proszę trzyma się lepiej niz te białe. W ogóle liczę, że w tym roku gaury ładnie przezimują i się rozrosną. Uwielbiam je za zwiewność i za długie kwitnienie
Elu, właśnie az sie boje zabrać za ten winobluszcz. Wiem, że nie wykarczuje do końca. Nie ma na to szans, bo korzenie już ma potężne. Nie przypilnowałam w odpowiednim czasie i teraz już chyba się go nie pozbędę.
Jesli jest ciepło to i pewnie ślimaki grasują. Ja do tej pory nie walczyłam z nimi. Nie robiły mi jakiś wielkich szkód. Może przez tę łagodną zime będzie w tym roku inaczej?
W dzień + 3, nocą -3. Ciekawa jestem jak to wytrzymają nasze rośliny. Na razie nie mam czasu na wyjście do ogrodu. Może w niedzielę sie uda.
W sobotę jadę razem z Isią do Gosi z Łowicza po podpory.

Już się nie moge doczekać kiedy staną na rabatach.