Marysiu! Żaden jeż nie zdążył wpaść, bo panowie wykopali i zasypali. Na nieszczęście po południu była burza z ulewą i wszędzie mam błoto. Panowie byli łaskawi, że ścieżkę do wejścia posypali tłuczniem granitowym, żeby błota nie wnosić. Ma przyjść brukarz i położyć kostkę z powrotem. Trzymam się dzielnie! Pana z łopatą zamierzałam udusić, a tylko grzecznie zapytałam, co dalej.
Małgosiu! Cieszę się z tej kanalizy jak nikt! Ale to powinni zrobić 20 lat temu. To cała historia z miejscem w którym mieszkam. Zostało przyłączone do Poznania w latach 80-tych. Bo jezioro jest i kluby żeglarskie. A o inwestycjach nikt nie myślał.
Wiesiu! Przeżyłam budowę, przeżyję kanalizę. A jeszcze w tym roku drogę maja robić i chodnik
Majka! Ja myślałam, że już dziś mi dokończą, ale kostkę mają mi położyć, a nie wiem, kiedy to nastąpi. Na razie nie ściągam ogacenia z róż. Może dziś się czegoś dowiem.
U nas jest w miarę ciepło. Mimo deszczu jest 20st.C . Całkiem miło. Zależy mi, żeby jutro było ładnie, ponoć tylko rano ma padać i potem późnym wieczorem.
Grażka! Jeszcze tylko kilka deszczowych dni, a potem ma być słoneczko. Możliwe nawet, że deszcze nas ominą. Jestem dobrej myśli. Póki co nie patrzę na to, bo tylko się denerwuję. Ale przynajmniej po tym błocku nie łażą baby i dziady z psami, które mi syfią na trawniku.
No mam teraz trochę nerwów. Mam nadzieję, że szybko to się skończy i drogę zrobią szybko i sprawnie.
Na dziś:
Pierwszy pąk dalii