Żanetko z duuużym opóźnieniem przytulas dla Ciebie za pochwały.
Gosiu ja zerkałam na barbulę regularnie bo to jej pierwsze kwitnienie u mnie i czekałam z niecierpliwością. Jak tak dużo padało to roślinki na pewno szczęśliwe chociaż Ty niekoniecznie.
Długo mnie nie było. Niechcieja fotkowego mam . Porobiłam zdjęć ale tak jakoś bez entuzjazmu

Za to dzieje się sporo. Nowego członka rodziny mamy... Córa przytargała ze schroniska psa. Blue się zwie i w ciągu tygodnia zdążył potargać firankę i prawie zeżreć drzwi wejściowe

Teraz młoda do szkoły, a pies ze mną do pracy, dzisiaj spryciarz zwiał mi i przebieżke rano miałam po lasach i dziurach... myślałam, że go zabiję...
Strachliwy strasznie, dopiero po tygodniu zamerdał na mój widok ogonem. Ciekawa jestem ile czasu będzie potrzebował żeby się przystosować do nowego miejsca i nam zaufać.
I na łowach byłam

Jadąc do pracy w centrum Piekar namierzyłam pana z wózkiem złomu a na górze cudowności. Szybki nawrót na drodze, parkowanie, łapanka na drodze i skarby wylądowały w moim bagażniku. Pan trochę patrzał jak na idiotkę ... ale co tam

są piękne donice na cebule
A tymczasem w ogrodzie... Mieszanka z ostatnich dwóch tygodni.
Bez opisów tym razem bo czasu brak.