Moje aukcje na WOŚP zakończone. Z powodzeniem. I tu podziękuję wszystkim licytującym, a wiem, że kilka osób z forum licytowało. No i jedna osoba nawet wygrała

Trochę mnie to stresów kosztowało, bo i obrazki trzeba było przygotować, potem wystawić, co nie jest łatwe, bo pewnych niuansów nie mogłam znaleźć, np wybór odbioru osobistego. Potem stres, czy ktoś będzie licytował. Potem, żeby na przyzwoitą kwotę. Ale wszystko już za nami. Kolejny miły sukces.

Nadal maluję ptaszki w długie zimowe wieczory, bo część wywiozłam do Słońska, część poszła na aukcje, a mam kilka zamówień. Poza tym planuję kolejną naukę malowania, np architektury i tak ogólnie krzaków, lasu, by potrafić malować np ogrody. Ale życia nie starczy...
Po dwóch dniach marznącego deszczu, co skutkowało doskonałym lodowiskiem (ktoś w okolicy pojechał do pracy na łyżwach), nastąpił dość obfity opad śniegu, który przykrył lód i dał pewną przyczepność, ale lekko złudną. Przewróciłam się dziś ... na warzywniku. Pod puszystym śliczniutkim śniegiem był czysty lód.
Udało mi się złapać kosa na aronii i lecące nisko dość gęsi więc nawet ptaki są