Szkoda, że sobota jest tylko raz w tygodniu, przydałaby się choć jeszcze jedna

. Zazwyczaj pogoda w ten dzień nie sprzyja pracom ogrodowym, ale wczoraj, zanim przemokłam na wylot, udało mi się przerzucić kompost

. Kończyłam resztką sił, tym razem jesienią go nie przerzuciłam i wybrać złoto ogrodnika na samym dole po zimowym lenistwie było nie lada wyzwaniem

.
Mam wstępnie przygotowane podłoże pod lilie, teraz czekam na doniczki i następny tydzień będzie pod znakiem lilii.
Zdążyłam jeszcze posadzić 3 róże, ale po południu rozpadało się tak, że nie udało się rozsypać azofoski nawet pod te już startujące, może pogoda wiedziała co robi, bo dzieci obiadu by nie dostały

.
Zaopatrzyłam się w siarczan amonu, głównie do lilii, ale może i rh teraz nim podsypię

.